6
Kwi
jak-przyciągnąć-smart-shoppera

Jak przyciągnąć Smart Shoppera do sklepu internetowego?

W handlu, zarówno internetowym, jak i w stacjonarnym, wiele się mówi o lojalności klientów. Pragniemy by klienci do nas powracali i polecali nasz sklep swoim znajomym czy rodzinie. Jednak warto pamiętać także o tzw. smart shopperach, którzy wymagają trochę innego podejścia i komunikacji. Smart shopping nie jest pojęciem nowym i w największym skrócie oznacza po prostu “przemyślane zakupy”. Smart shopper …

Czytaj więcej0

Jeśli działasz w Internecie to zapewne słyszałeś o WordPressie. Albo o sklepie na WordPressie, albo o stronie czy blogu na WordPressie. To taki cms do zarządzania treścią, który z jednej strony jest prosty i daje ogromne możliwości, z drugiej strony to jego ogromna wada – łatwo przesadzić z wykorzystywaniem owych możliwości.

Dziś z moim gościem Piotrem Całką porozmawiam o … WordPressie rzecz jasna. To poniekąd będzie część cyklu “Na czym postawić sklep internetowy?” jednak wychodziliśmy też poza tematy e-commerce i rozmawialiśmy ogólnie o tej platformie.

 

 

 

Przeczytaj transkrypcję odcinka “Strona i sklep na WordPressie – nie taki diabeł straszny” tutaj >>

 

W podcaście “Strona i sklep na WordPressie – nie taki diabeł straszny” poruszyliśmy m.in. takie tematy jak:

  • Sklep na wordpressie czy na woocommerce? Jaka nazwa jest poprawna?
  • WordPress to open source, podobnie jak Magento i PrestaShop. Jakie są różnice między tymi oprogramowaniami?
  • Dlaczego nie jakieś rozwiązanie Saas typu Shoper czy Shoplo?
  • Jak szybko możemy postawić sklep na WordPressie?
  • Czy wtyczki do WordPressa są bezpieczne?
  • Jak dbać o bezpieczeństwo witryny?
  • Ile kosztuje stworzenie sklepu na Woocommerce?
  • Jak wybrać osobę, która naprawdę zna się na WordPressie?
  • Dla kogo Woocommerce nie jest?
  • Czy wordpress nie jest dla dużych sklepów?
  • Na co zwracać uwagę przy wyborze szablonów?
  • Ile kosztuje sklep na WordPressie?
  • Czego warto się samemu nauczyć chcąc otworzyć sklep na wordpressie?
  • Czy aktualizacje są niebezpieczne?

strona i sklep na WordPressie

Wtyczki WordPress  dla twórców kursów online:

zalety WordPressa:

  • mniej wymagający od Magento
  • to także platforma blogowa
  • w porównaniu do rozwiązań SaaS jak np. Shoper, ma społeczność ludzi, która rozwija platformę, ponadto nie wiąże nas z dostawcą
  • łatwiej znaleźć kompetentnych programistów niż od Magento czy PrestaShop
  • pozwala na dostosowanie sklepu do naszych potrzeb praktycznie bez ograniczeń (pomijając rzecz jasna finanse)
  • pozwala na dużą elastyczność rozwoju sklepu
  • niska bariera wejścia, możemy praktycznie sami postawić sklep na WordPressie

WordPress wady także ma i to nawet kilka. Takie najpopularniejsze jakie znam:

  • łatwo nauczyć się WordPressa i stać się “specjalistą”
  • częste aktualizacje wtyczek przez co jeśli ktoś sam się boi to musi mieć pomoc do tego
  • podobno mniej bezpieczny od innych platform – czy to plotki to nie wiem, ale słyszałam tak i czuję się w obowiązku ostrzec

O czym pamiętać mają sklep lub stronę na WordPressie

  • regularne backupy
  • kopia zapasowa sklepu na innym serwerze, pod adresem ukrytym przed Google
  • robienie wszelkich zmian i aktualizacji na testowej wersji strony lub sklepu
  • nie instaluj gotowców do zabezpieczeń

Spotkania WordUp w Warszawie

Piotr Całka na Linkedin
InspireLabs
Sitecare.pl – opieka nad stronami i sklepami na WordPressie

Ogrom informacji, które pewnie ułatwią Wam podjęcie decyzji w wyborze oprogramowania do sprzedaży on-line lub stworzenia strony firmowej czy bloga. Z własnego doświadczenia polecam WordPressa w 100% do odpalenia bloga lub właśnie strony, jednak przy sklepie przeanalizowałabym kilka rzeczy, jak np. wielkość sprzedaży, czas na wdrożenie, możliwości finansowe na późniejsze aktualizacje i zmiany. Warto przegadać to ze specjalistą. Ja miałam kilka wdrożeń stron i sklepów na WordPressie (znaczy koordynowałam je) i zawsze rozważam to rozwiązanie.

Jeśli interesują Cię też inne platformy do e-commerce to przesłuchaj odcinki:

Mam nadzieję, że spodobał Ci się ten odcinek. Zapraszam Cię do wysłuchania innych odcinków. Będzie mi tez ogromnie miło za recenzję na iTunes (poniżej tłumaczę jak ją dodać). Jeśli chcesz abym od czasu do czasu podzieliła się z Tobą jakimś fajnym artykułem lub przemyśleniami to zapisz się do newslettera. Moim zdaniem warto! 😉
A tymczasem trzymaj się ciepło i do usłyszenia!

 

 

Skąd możesz pobrać podcast Firma On-line?
Podcast dostępny jest :

Zapisz się także na mój newsletter by być na bieżąco, a przy okazji otrzymać fajne prezenty.

A jeśli spodobał Ci się ten odcinek będę wdzięczna za komentarz i podzielenie się tym odcinkiem z innymi osobami, którym jego treść może być przydatna. Będzie mi też miło jeśli poświęcisz chwile i zostawisz krótką ocenę podcastu w iTunes – dzięki temu inne osoby łatwiej dotrą do tego podcastu.

Oceń podcast Firma On-line >>

  • użytkownicy systemu IOS – iPhone, iPad i komputery Mac – wejdź do iTunes i kliknij w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
  • użytkownicy systemu Windows – zainstaluj na swoim urządzeniu aplikację iTunes, kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
  • użytkownicy systemu Android – wejdź do Google Play, pobierz aplikację Apple Music i kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!

——————————————————————————

Transkrypcja odcinka Strona i Sklep na WordPressie – nie taki diabeł straszny

 

Cześć! Bardzo się cieszę, że znalazłeś tak szybko czas na rozmowę ze mną. Powiedz proszę na początku coś o sobie, nim przejdziemy do tego, o czym chcemy dziś rozmawiać.

Cześć! Dzięki za zaproszenie! Nazywam się Piotr Całka. Od 12 lat jestem profesjonalnie związany z digital marketingiem. Tak naprawdę swoją historię obejmującą projekty, strony internetowe, zacząłem dużo wcześniej. Dzisiaj sobie to podsumowałem, to ponad 20 lat temu wykonałem pierwszą stronę na swoje własne, prywatne potrzeby. Tak się zaczęła historia. Chciałem promować sport, który mnie interesował – rajdy samochodowe. Stworzyłem prostą stronę w HTML-u, patrząc z obecnej perspektywy to było w starej technologii. Działała. Tak w sumie temat mnie pochłonął. Tę stronę rozwijałem przez kilka lat w różnych kolejnych odsłonach, kolejnych technologia. Doprowadziło mnie to do tego, że profesjonalną przygodę zacząłem na trzecim roku studiów, gdzie miałem trochę przestrzeni. Poza godzinami szkolnymi mogłem zacząć pracować. Dostałem pracę w firmie, która postanowiła się rozwinąć o sklep internetowy. To było 12-13 lat temu. Od 2015 roku jestem związany z Inspire Labs, czyli software housem, który dość mocno specjalizuje się w WordPressie. Jestem prezesem i odpowiadam za rozwój tej firmy.

O WordPressie poniekąd chcę porozmawiać. I o sklepach internetowych. Sklep na WordPressie czy sklep na WooCommerce? Jaka jest poprawna nazwa?

To zależy. Zarówno jedna, jak i druga jest poprawna. Sklep na WooCommerce jest bardziej konkretną nazwą określającą moduł, na którym zbudowaliśmy nasz sklep. Można postawić sklep na WooCommerce, czyli konkretnie na wtyczce. To jest moim zdaniem moduł, a nie wtyczka. Wtyczka określa małe rozwiązania. To jest potężny moduł, który pozwala na wiele możliwości. Możemy też postawić sklep na WordPressie, wykorzystując Digital Downloads czy wtyczkę do formularzy – Gravity Forms. Można skonfigurować płatności online i można z powodzeniem sprzedawać. Zarówno jedno, jak i drugie określenie jest poprawne. Sklep na WooCommerce określa konkretnie, że stworzyliśmy sklep oparty o commerce.

OK. Musimy mieć WordPressa. On jest bazą, tak? Później wybieramy czy to będzie WooCommerce, czy coś innego tak?

Tak. WordPress jest bazą. Już dawno przestał być systemem blogowym. Teraz jest to framework tworzenia różnych rozwiązań. Równie dobrze można postawić bloga na WordPressie, ale pozwala on teraz na dużo więcej. WordPress jest bazą. Do niego dodajemy WooCommerce. Dzięki temu mamy tam sklep.

W swoim podcaście miałam dwie rozmowy – o Magento i o Preście. To są duże rozwiązania, prawda? Mówię na to kobyły. WordPress jest dla mniejszych. Mógłbyś powiedzieć czym on się różni od innych? To jest open source. Czym się różni od Presty, od Magento?

Ty mówisz kobyły, ja mówię kombajny. Łatwiej będzie mi porównywać do Magento. O Preście mam mieszane uczucia, więc nie będę się wypowiadał. Widzę dwa główne rozwiązania – Magento i WordPress z WooCommerce. Samo Magento, tak samo jak Presta, to są rozwiązania typowe dla e-commerce. Typowe pod stworzenie sklepu. Jeśli chcemy stworzyć tylko sklep, to możemy się na tym oprzeć. Są to jednak bardzo rozbudowane rozwiązania. Szczególnie Magento. To jest kombajn, który pozwala na bardzo dużo, ale też dużo wymaga. Dużo wymaga, jeśli chodzi o obsługę, zasoby czy rozwój. Na pewno łatwiej znaleźć deweloperów, którzy są w stanie stworzyć coś sensownego na WordPressie. Sam WordPress jest rozwiązaniem, które pozwala zainstalować moduł WooCommerce, ale pozwala też na dużo więcej. Pozwala stworzyć bardziej rozbudowany ekosystem, który można rozwijać w różnych kierunkach. Łatwiej iść w kierunku platformy e-learningowej, strony contentowej.

Często i gęsto jestem pytana o to, na czym postawić sklep internetowy. Po wstępnych pytaniach wiem, że Magento czy inne większe rozwiązania odpadają. Do głosu dochodzi WordPress z WooCommerce albo rozwiązania SaaS-owe typu Shoper czy Shoplo. Co twoim zdaniem jest główną różnicą, która przemawia za WordPressem? Dlaczego to polecać?

WordPress to społeczność. Społeczność tysięcy, może nawet milionów, miłośników, deweloperów, użytkowników platformy, którzy dbają o jej rozwój. Tworzą rozszerzenia, rozwijają system korowy. To jest potężna siła, która sprawia, że ta platforma żyje, rozwija się, jest na czasie. W wielu przypadkach wyprzedza te saasowe rozwiązania, które są. One są dobre do pewnych rozwiązań, pewnych zastosowań. W sytuacji, kiedy chcemy bardzo szybko uruchomić sklep, praktycznie od ręki, to możemy wejść na taką platformę i zacząć sprzedawać. W ciągu kilku godzin skonfigurować sobie sklep i zacząć działać. Musimy mieć świadomość, że bazując na takim rozwiązaniu, jesteśmy mocno uwiązani. Jesteśmy związani z dostawcą, który tworzy takie rozwiązanie. Jesteśmy zależni od tego jakie rozszerzenia dostawca nam udostępni, jakie opcje konfiguracji czy kastomizacji pod nasze potrzeby. Jeżeli chcemy mieć dużą swobodę i elastyczność rozwoju naszego sklepu, chcemy testować różne możliwości marketingowe czy opcje sprzedaży, które są bardziej unikalne, to zdecydowanie rekomenduję pójście w WooCommerce. Chociaż awaria wejścia tez jest niewielka. Można sobie postawić sklep samodzielnie. Wymaga to więcej determinacji niż korzystanie z platformy saasowej, jednak jest to możliwe. Można w ten sposób zacząć sprzedawać, nie wierząc się z jednym dostawcą. Pracując na WordPressie, możemy korzystać z siły społeczności, ta, która tworzy masę rozwiązań, dodatków, które często możemy mieć dostępne za darmo lub płacąc licencje za aktualizację. Dostajemy rozwiązanie takie, jak konkretnie potrzebujemy. Często bardzo unikalne.

Wspomniałeś o tym, że na tych gotowych rozwiązaniach możemy mieć sklep bardzo szybko. Ile trzeba szacować czasu na średnio skomplikowany czy wymyślny sklep internetowy na WooCommerce?

Nie ma złotego środka. Jeśli mówimy o współpracy z firmą, to zdarza się, że sklep można postawić w tydzień. Jeśli obie strony są zdeterminowane. Jak dokładnie określimy co ma powstać i nie tworzymy interakcji rozwojowych. Często okazuje się, że jak stworzymy prototyp, to powstają nowe przemyślenia. Nasz klient dochodzi do wniosku, że może warto spróbować dodatkowo nowe rozwiązanie. W trakcie developmentu czy konfiguracji proponujemy takie rozwiązanie. Dojście do finalnego efektu zajmuje trochę więcej czasu. W miesiąc można postawić taki sklep. To też jest taki czas, gdy inwestor może podpisać odpowiednie umowy z firmą oferującą płatności online czy z firmami przewozowymi. Trzeba liczyć na to około miesiąc czasu.

Czy ja dobrze mówię, że WooCommerce jest o tyle fajną platformą, że można na niej wszystko? Spotkałeś się z takimi życzeniami, marzeniami klienta, który zdecydował się na WooCommerce, bo inne platformy nie dawały mu funkcjonalności? Klientem, który usłyszał, że na WooCommerce można to zrobić? Miałeś doświadczenie, że czegoś się nie dało zrobić?

W dużym stopniu tworzymy dedykowane rozwiązania, więc często mówimy, że wszystko się da, tylko jest to kwestią czasu i budżetu. Z naszej perspektywy dla firmy, która zajmuje się developmentem tego typu rozwiązań, wszystko jest możliwe. Nie zawsze jednak jest to opłacalne. Zdarzają się pomysły, gdzie oczekiwania są specyficzne. Z tego powodu ilość pracy potrzebna na wykonanie takiego rozwiązania jest bardzo duża. Taką potrzebę można zaspokoić gotową wtyczką, której licencja kosztuje kilkadziesiąt czy kilkaset złotych, a mamy praktycznie to samo. W 90% najczęściej spełnia oczekiwania. Dużo rzeczy jest możliwe. Tę platformę można mocno zcustomizować. Nie zawsze jednak jest to opłacalne. Warto skorzystać z gotowego rozwiązania, które można mieć od ręki.

Jeżeli chodzi o wtyczki, to często spotykam się z taką opinią, zwłaszcza od zwolenników Magento, Presty i innych rozwiązań, że wtyczki do WordPressa są bardzo zdradliwe. Czasem twórca takiej wtyczki albo jej nie aktualizuje, albo ją sprzeda komuś i ten ktoś zrobi tam dziury. Przez te dziury ktoś się włamie. Są zdradliwe pod kątem aktualizacji – tam gdzie jej nie ma, to mogą zagrozić bezpieczeństwu danych w sklepie. Można się od tego uchronić? Są jakieś sposoby na to?

Oczywiście, że można się uchronić. Ten problem dotyczy nie tylko WordPressa. Tak samo dotyczy to Presty i Magento. Dzieje się tak w miejscach, gdzie społeczność tworzy rozwiązania. Do WordPressa tych rozwiązań jest zdecydowanie najwięcej. Z tego powodu trafiają się czarne owce. Warto zwrócić uwagę na to, kto stoi za danym rozwiązaniem. Czy dana wtyczka jest aktualizowana, czy autorzy udzielają się na forum supportowym. Jeżeli jest to komercyjne rozwiązanie, to też czy firma jest wiarygodna, czy widać, że udziela się w społeczności?
Skoro bierzemy coś od społeczności, to też społeczności też chcemy dać coś od siebie. W naszej bliźniaczej spółce w WP Desk-u zespół praktykuje godzinę dla WordPressa lub dzień dla WordPressa. W tej spółce mamy taką regułę, gdzie każdy z pracowników zespołu daje coś od siebie społeczności. To nie jest unikalne podejście, bo wiele firm, które opierają się na WordPressie, chce dawać coś społeczności. Korzystając z tego typu rozwiązań czy ofert firm tego typu, możemy mieć pewność, że rozwiązania są sprawdzone. Jeżeli firma dała ciała, sprzedała swoją wtyczkę, z której korzystają tysiące użytkowników, komuś kto ją później zhakuje, to sam się spali na rynku. Warto korzystać z rozwiązań tworzonych przez tych, którzy dają coś od siebie społeczności. My w Inspire Labs udzielamy się mocno w organizowaniu WordUp w Warszawie. Dzielimy się swoją wiedzą. Nasi pracownicy występują w różnych miejscach, na różnych WordUpach. Staramy się dzielić wiedzą, którą budujemy u siebie. To jest nasz wkład do społeczności.

Też występowałam na jednym WordUpie 🙂 Tam się zresztą poznaliśmy! W Warszawie.
To jest tak samo jak z szablonami do WordPressa. Też trzeba patrzeć, kiedy ostatnio szablon był aktualizowany, czy na komentarze pod tym szablonem, czy twórca się wypowiada i odpowiada na pytania. Są te same zasady.

Dokładnie tak. To samo dotyczy wtyczek i motywów. Ta sama zasada. Warto korzystać ze sprawdzonych rozwiązań. Nie ważne czy one są darmowe, czy komercyjne. Warto sprawdzić autorów. Kto stoi za danym rozwiązaniem, czy się udziela, czy nadal wspiera to rozwiązanie? Czy testuje je na bieżąco z nowymi wydaniami WordPressa, czy WooCommerce? To nam pokaże, czy dane rozwiązanie jest warte naszej uwagi. Na pewno nie warto dać się omamić fajnymi marketingowymi hasłami, że dane rozwiązanie potrafi wszystko. Warto sprawdzić. W szczególności kiedy mamy już działają sklep i chcemy rozszerzyć go o dodatki. Warto na wersji testowej sklepu przetestować wtyczkę i zobaczyć czy takie rozwiązanie nie obciąża za bardzo działania sklepu, czy nie wchodzi w konflikt z innymi mechanizmami, które działają? Dopiero kiedy sprawdzimy daną wtyczkę lub motyw, to instalujemy go na naszym realnym sklepie, który zarabia.

WordPress jest znany z tego, że jest platformą blogową. Teraz jest już popularny jako platforma sprzedażowa, ale wiele osób kojarzy go z blogami. Teraz wiele blogerów tworzy różnego rodzaju produkty, kursy online. Czy można stworzyć na WordPressie własną platformę do sprzedaży kursu online? Coś takiego jak są zewnętrzne, dostępne też w systemie SaaS. Czy tylko da się zrobić sklep z produktami – kup, włóż do koszyka? Czy da się sprzedawać kursy online? Jak wygląda funkcjonalność do kursów online, czyli dostęp w określonym czasie?

Da się. Jest sporo ciekawych rozwiązań. Przyznam, że w praktyce złożyło się, że nie mieliśmy okazji żadnego z nich sprawdzić. Nie mogę się wypowiadać w 100% wiarygodnie, ale myślę, że warto rozważyć LearnDash. To są wtyczki, które mocno się rozwijają i pozwalają na wiele. Mając swój blog i pisząc posty, możemy niewielkim nakładem sił stworzyć platformę do sprzedaży kursów online. Nie tylko kursów online, bo rozwiązań jest dużo. Można stworzyć system rezerwacji, na przykład wizyt. Reklamujemy swoją firmę, gabinet kosmetyczny. Reklamujemy go poprzez content marketing, tworzymy bloga. Uznajemy, że warto by było dać klientom możliwość rezerwowania wizyt. W WordPressie można stworzyć coś takiego, czyli system rezerwacji wizyt. Mogą to być rezerwacje noclegów. Możliwości jest dużo. Często jest tak, że jest pomysł od klienta. Szukamy rozwiązania. Okazuje się, że ktoś już wcześniej na to wpadł. Jest rozwiązanie, z którego możemy skorzystać przynajmniej w jakiejś części. Możemy uniknąć niepotrzebnej pracy tworzenia wszystkiego od podstaw.

Fajnie. Nie wiedziałam, że są wtyczki do e-learningu. Myślałam, że trzeba kodować wszystko od początku. Zwykle to na co wpadniemy, ktoś już wcześniej wymyślił. Tak tutaj też jest. Mówiliśmy o dziurach przy wtyczkach i bezpieczeństwie. Jakie macie sposoby na uchronienie się przed atakami? Załóżmy, że coś nie jest zaktualizowane, pojawia się dziura w systemie i jest możliwość ataków. Czy macie sprawdzone sposoby jak zwiększyć bezpieczeństwo? Zawsze może coś się wydarzyć.

Zawsze może się coś wydarzyć, więc warto się upewnić, że firma hostingowa dba o backupy. Bardzo się cieszę, że zadałaś to pytanie. Dwa miesiące temu uruchomiliśmy markę dedykowaną tym tematom. Marka SiteCare, która zajmuje się wsparciem sklepów WooCommerce i stron na WordPressie. Postanowiliśmy stworzyć dedykowaną markę, aby skoncentrować w ramach jednego zespołu te kompetencje, które rozwijaliśmy u nas już od dłuższego czasu. Wielu klientów potrzebuje wsparcia. Została stworzona strona i trzeba się nią regularnie opiekować. Można to robić samodzielnie. Warto zadbać o wersję testową sklepu czy strony, czyli kopia działającej strony na adresie ukrytym przed Googlem typu beta. Zabezpieczonym w ten sposób, aby roboty, wyszukiwarki nie zaindeksowały naszej skopiowanej strony. Prowadzenie wszystkich działań na tej kopii, czyli wprowadzenie nowych aktualizacji, instalowanie wtyczek, wymiana motywu. Wszystko powinno być tworzone na wersji testowej. Jeżeli po wprowadzeniu danego rozwiązania, przetestowaniu czy wszystkie mechanizmy działają poprawnie, i jesteśmy pewni, że nowe rozwiązanie nie zaburzyło tego, co działało OK, to możemy je powtórzyć na wersji produkcyjnej dostępnej dla klientów. Jeżeli chodzi o techniczne zabezpieczenia, to możliwości jest sporo. Nie chciałbym wchodzić w technikalia.

Może być zbyt nudno 😉

Jedna rzecz, przed którą chciałbym przestrzec – nie instalujcie gotowców do zabezpieczeń typu Wordfence. Nie ma gotowców, które zabezpieczą nam stronę. Były przypadki, gdzie takie gotowce same w sobie zawierały dziury bezpieczeństwa. Zamiast nas chronić, sprawiały pozorne uczucie zabezpieczenia, a tak naprawdę nie zabezpieczały strony tam, gdzie powinny.

Dobrze, że o tym mówisz, bo to jest bardzo ważne. Zwłaszcza jak ktoś się nie zna, to łatwo można przekonać do takich rozwiązań. Ktoś może się nadziać.

Odnośnie programowania i tworzenia stron na WordPressie – nie raz spotkałam się z ogromnym rozstrzałem cenowym. Spotkałam się z tym, że ktoś zaproponował zrobienie sklepu na WordPressie za tysiąc złotych, ktoś inny za 5 tysięcy, a był ten sam brief.
Wordpressa może nauczyć się każdy. Jak rozpoznać czy ktoś się zna naprawdę na tym co robi i można mu zaufać? Czasem warto zapłacić więcej, ale mieć pewność, że wszystko zostanie wykonane jak najlepiej. Jednak jak się nie znamy na tym, to trudno to rozpoznać. Czym się kierować wybierając firmę lub osobę, która zna się na WordPressie?

To trudny temat. Trudno dać receptę. Z mojej perspektywy – osoba czy firma tworząca projekty na WordPressie jest bardziej konsultantem niż programistą. Ważne jest w jaki sposób komunikujemy się z tą osobą. Czy ta firma lub osoba nas słucha i proponuje swoje rozwiązania, a nie ma jednej sprawdzonej metody na wszystko, to dobrze. Ostrzeżeniem może być, kiedy ktoś ma jedno rozwiązanie i tylko na nim bazuje. Na przykład zestaw wtyczek do zabezpieczenia to Wordfence i to wszystko. Bardzo często jest tak, że wiele zależy od sytuacji. Brief jest briefowi nierówny i każdy trzeba przeanalizować w indywidualny sposób. Warto zwrócić uwagę na doświadczenie wykonawcy – jakie projekty wykonał wcześniej. Na pewno warto z tą osobą porozmawiać o tym i posłuchać o jego doświadczeniach. Nie zawsze portfolio widoczne na stronie internetowej jest czymś, co dana osoba lub firma może wykonać. Często nie można chwalić się wykonanymi projektami. Często mamy w umowach zastrzeżenie, że na stronie internetowej nie możemy publikować informacji. W rozmowach indywidualnych z klientem możemy, ale oficjalnie na stronie nie możemy się tym chwalić. To jest naszą bolączką. Warto porozmawiać i zapytać o doświadczenie. Poprosić o pokazanie przykładów. Nie zawsze muszą to być przykłady wykonane przez danego wykonawcę. Mogą to być przykłady, które zna na rynku i może polecić. Warto patrzeć na taką osobę bardziej jak na konsultanta niż na programistę, czy wykonawcę, który bezmyślnie wykona to, co mu narzucamy.

Przychodzę do specjalisty, aby powiedział mi co jest najlepsze, a nie po to, abym ja mówiła nie znając się na temacie. Myślę, że to jest ważne. Będąc takim klientem, osobą, która chce założyć sklep na WooCommerce, to jakie rzeczy powinnam już wiedzieć? Co powinnam mieć zebrane przychodząc na pierwszą rozmowę do takiego konsultanta, aby nie tracić jego i swojego czasu? Co warto wcześniej przygotować i wiedzieć?

Mieć sprecyzowane swoje oczekiwania. Oczekiwania w kontekście sprzedaży internetowej, czyli na jakie rynki planujemy sprzedawać nasz produkt? Jeżeli planujemy sprzedaż na więcej rynków niż na jeden, to do jakich krajów chcemy wysyłać? Czy mamy swoje przemyślenia w sposobie wysyłek, czy chcemy wysyłać kurierem, czy w inny sposób? Jakie metody płatności nas interesują. Oczywiście jakie wersje językowe. To nie są tematy techniczne, tylko bardziej koncepcyjne. Warto mieć pewne przemyślenia w tym zakresie. To są pierwsze rzeczy, które wpływają na pracochłonność. Może już nie dzieje się to tak często, bo klienci są coraz bardziej świadomi, ale zdarza się, że sprzedaż przez internet jest utożsamiana z tym, że możemy łatwo sprzedawać na całym świecie. Oczywiście jest to możliwe, ale musimy brać pod uwagę kwestie podatkowe, które w sklepie internetowym muszą być odpowiednio skonfigurowane, tak aby dany produkt na różnych rynkach był oferowany z odpowiednimi stawkami podatkowymi. Trzeba obsłużyć odpowiednie metody wysyłek na różnych rynkach, czy metody płatności.

To jest bardzo ważne. Mnie się bardzo w WordPressie podoba to, że jest bardzo dużo wtyczek. Każde z rozwiązań, na przykład do wysyłki maili, ma wtyczki do WordPressa. To jest duża zaleta, którą widzę w WooCommerce. O tyle jest dobrze. Po stronie sprzedażowej kwestie związane z logistyką, podatkami czy strefami czasowymi. To też jest istotne.
Powiedz mi dla kogo WooCommerce nie jest? Powiedzieliśmy sobie na początku dla kogo może być i jakie ma zalety. Kto powinien pomyśleć o czymś innym niż WooCommerce?

Trudny temat z naszej perspektywy. WooCommerce jest praktycznie dla wszystkich, chociaż są przypadki, że mówimy klientowi, że lepiej rozważyć inne rozwiązania typu Magento. Na pewno jeżeli klient buduje biznes oparty o dropshipping, czyli nie chce zatowarować sobie magazynu, tylko planuje sprzedawać produkty ze stanów magazynowych hurtowni, z którymi współpracuje, to Magento ma te tematy bardziej rozpracowane. W WordPressie nie widziałem jeszcze dobrego wdrożenia, jeśli chodzi o ten sposób sprzedaży. W dużych, korporacyjnych rozwiązaniach też byłbym ostrożny, jeśli chodzi o WordPress. Walczymy trochę z mitem, że WordPress nie jest dla dużych sklepów. To nie jest do końca prawda. Przykleiła się gdzieś taka łatka i tak jest WordPress czy WooCommerce postrzegany, ale są przykłady, gdzie jest kilkadziesiąt tysięcy produktów w sklepach. Ilość produktów w sklepach nie najlepiej obrazuje wielkość sklepu. Znacznie ważniejszy jest ruch, ilość sprzedaży, a nie ilość produktów. Do pewnych, specyficznych zastosowań lepiej rozważyć inne rozwiązania. To wszystko zależy. WordPress nie jest lekarstwem na wszystko. Jeżeli ktoś chce dzisiaj zacząć sprzedawać, dzisiaj ma pomysł, dzisiaj chce sprzedawać i tego samego dnia chce mieć sklep, to może warto pomyśleć o saasowym rozwiązaniu, chociażby po to, aby przetestować swoją hipotezę biznesową, związana ze sprzedażą produktów danego typu. W dłuższej perspektywie lepiej pomyśleć o własnej platformie, aby nie uzależnić się od dostawcy.

Żyłam w przekonaniu, że WordPress czy WooCommerce nie jest dla dużych sklepów. Skąd ta łatka się wzięła?

To wynika z niskiej bariery wejścia. Zdarza się często, że WordPress jest tworzony z gotowców bez większego przemyślenia. Tworzony z gotowych wtyczek, które są bardzo łatwe do zainstalowania. Tworzą się powtórki, gdzie jest kilkadziesiąt wtyczek, niesprawdzonych. Często robiących to samo. Na gotowym motywie, który sam w sobie jest przeładowany funkcjonalnościami i działa niewydajnie. Tego typu rozwiązanie stworzone po kosztach przez kogoś niedoświadczonego zaczyna sprzedawać na małą skalę. Jest OK, bo jakoś to działa. Serwer daje rade. Przy wzroście sprzedaży okazuje się, że tego typu rozwiązanie jest niewydajne. Zjada dużo zasobów, jest trudne w obsłudze, strona działa wolno. Jest łatka, że to rozwiązanie jest złe, bo nie pozwoli mi dużo sprzedawać. Większy sklep wymaga większej uwagi, większego doświadczenia, jeżeli chodzi o stworzenie tego typu rozwiązania. Do dużych sklepów trzeba podejść z głową. Do małych też, ale małe sklepy, gdzie są małe, początkujące rozwiązania więcej wybaczają. Większy ruch na sklepie obnaża wąskie gardła takiego systemu. Sprawia, że trzeba szukać optymalizacji w różnych tematach. Część wtyczek usunąć, wymienić motyw. Trafiają do nas takiego przypadki, gdzie strona jest toporna, bardzo zaśmiecona wpisami z różnych dodatków, które coś robią, ale nie realizują kluczowych funkcjonalności, na których jest oparty biznes. Czasami zaczynamy od tego, że połowę wtyczek, które są dodane po prostu wyrzucamy. Zastanawiamy się co z tego jest kluczowe dla klienta.

Najłatwiej zrzucić winę na to, co jest przez innych krytykowane, bo nie nadaje się do większych sklepów. Tutaj inne czynniki mają znaczenie. Chociażby serwer – jak się zwiększa ruch, to nie tylko oprogramowanie, ale też wydolność serwera musi być większa. Trzeba popatrzeć też pod tym kątem. Powiedz mi czy to jest prawda – jeżeli instalujemy sobie jakiś motyw, szablon na WordPressa i spotkałam się z opinią, że samemu nie warto tego robić, ponieważ te szablony mają bardzo dużo kodu, umożliwiającego różne wersje. Dodatki, które można włączać i wyłączać. Czy to jest prawda? Można te zbędne linijki kodu usunąć we współpracy z osobą, która zna się na WordPressie?

Zgadza się. Poruszyłaś ważny temat motywów, gotowców, na których można otworzyć stronę. Można powiedzieć są różne szkoły. Jedni mówią, że gotowce są złe i w ogóle z nich nie korzystają. My też najchętniej byśmy tworzyli rozwiązania dedykowane dla klientów. Nie zawsze to się opłaca czy nie zawsze warto inwestować w stworzenie takiego rozwiązania szytego na miarę. Tworzenie motywu od podstaw czy na frameworku często jest rozwiązaniem szytym na miarę. W naszej pracy nie odcinamy się od takich motywów, ale to od czego zaczynamy to optymalizacja. Patrzymy co w takim motywie jest nadmiarowe i co można wyciąć. Pierwszym, najczęstszym celem jest revolution slider, czyli kombajn do tworzenia sliderów. Często okazuje się, że tego typu kombajn wykorzystywany jest do dodania statycznej grafiki pod menu na stronie głównej. Kompletnie mija się z celem. Tego typu rozwiązania bardzo często zastępujemy czymś bardziej wydajnym – kilkoma linijkami kodu albo inną wtyczką, która jest lżejsza i robi tylko to, co jest potrzebne. Nie robi niczego więcej. Na pewno dużą wartością jest to, że tych motywów jest bardzo dużo. Warto być ostrożnym w wyborze. Kierować się tym, czego potrzebujemy, a nie tym, czego możemy potrzebować za rok czy półtora. Ten motyw ma opcje, które fajnie wyglądają w porównaniu do innych motywów. W tabelce przy porównaniu ma więcej ptaszków, czyli więcej funkcjonalności. Każda nowa funkcjonalność to jest dodatkowe obciążenie, które może sprawić, że sklep będzie trudniejszy w optymalizacji. Warto być ostrożnym. Jestem daleki od twierdzenia, że gotowe motywy są złe.

Ile kosztuje – mniej więcej, bo wiem, że to zależy – niewymagający sklep internetowy? Jaki jest średni koszt? Takie widełki, aby móc sobie to przekalkulować. Czy mógłbyś nam zdradzić?

Nie ma tutaj złotego środka. Myślę, że warto planować budżet w przedziale 5-10 tysięcy na sklep, który ma działać sensownie i być rozwojowy. Myślę, że tego typu budżet pozwala stworzyć rozwiązanie, które będzie działało sensownie i będzie przygotowane na rozwój w przyszłości.

Też tak myślałam. Tysiąc złotych za zrobienie sklepu to jest case życia. Bardzo się zdziwiłam, kiedy dostałam taką wycenę. To jest akceptowalne, w porównaniu do dedykowanego, własnego rozwiązania czy Magento. To jest całkiem przyjazna kwota. Prowadząc swój biznes, to jednak wiele czynności codziennych związanych ze sklepem, z jego obsługą, będziemy musieli robić sami. Nie będziemy mogli polegać na programistach, bo nie będzie to opłacalne cenowo. Powiedz proszę, czego warto nauczyć się samemu, chcąc prowadzić sklep na WooCommerce? Takie rzeczy, które nie są trudne, wymagające, a które trzeba szybko zmienić? Czego warto się nauczyć?

Trudne pytanie. Z mojej perspektywy sam WooCommerce jest bardzo intuicyjny. Nie ma specjalnej instrukcji, którą warto przejrzeć, aby się czegoś nauczyć, jeśli chodzi o obsługę sklepu. Obsługa zamówień jest dosyć prosta, jak dodawanie wpisów na blogu. Warto mieć świadomość, że prowadzenie sprzedaży internetowej będzie czasami wymagało przechodzenia pomiędzy różnymi systemami, na przykład systemem dostawcy, systemem płatności. Obsługą tego typu rozwiązań. Ta obsługa porównywalna jest do obsługi konta bankowego internetowego. Jeśli ktoś nie boi się robić przelewów przez internet, to nie powinien bać się prowadzenia sklepu internetowego. Tak bym to porównał.

Dla nas jest intuicyjny, ale dla osób, które nigdy tego nie robiły, to muszą się pobawić. Jak pierwszy raz mamy w ręku smartfona, to też nie wiemy jak się do niego zabrać. Pewnie osoby, które pierwszy raz widzą WordPress i WooCommerce od tej “brzydszej strony” 😉 to też muszą przyzwyczaić, poćwiczyć i spróbować z tym rozwiązaniem.
Mam wielką obawę przed aktualizacją wtyczek. U siebie widzę, że te wtyczki bardzo często chcą być aktualizowane. Jeżeli mam szablon robiony pode mnie i pewnie w większości sklepów internetowych na WooCommerce też tak jest, to aktualizowanie wtyczki może spowodować, że coś się rozwali w tym sklepie. Chcę wiedzieć jak mam robić ze swoim blogiem. Co zrobić z tą aktualizacją? Nie podejmować się tego samemu? Wynajmować kogoś do tego? Faktycznie to może być dosyć niebezpieczne?

Aktualizacje nie są niebezpieczne. Warto mieć wersję testową sklepu czy bloga i na tej wersji testowej sprawdzić aktualizację. Zobaczyć czy jest kompatybilna. Jeżeli coś się zepsuje, to zepsuje się na wersji testowej, a nie działający sklep czy blog, gdzie awaria może wpłynąć negatywnie na wizerunek marki. Warto mieć wersję testową. Wymaga to więcej wysiłku, bo trzeba zrobić kopię, utrzymywać ją, dbać o nią, tak jak o sklep i powielać tę pracę. Jednak to procentuje. Zdarzają się duże aktualizacje, jak przeskok z WordPressa 2.0 do 3.0, gdzie było sporo zmian i wiele autorów wtyczek nie nadążyło z przygotowaniem kompatybilnych wersji do najnowszego WooCommerce. W skrajnym przypadku czekaliśmy pół roku u jednego z naszych klientów, na aktualizację WooCommerca, ponieważ były wykorzystane takie wtyczki, gdzie jedna z kluczowych była nieaktualizowana przez długi czas. Autorzy tej wtyczki nie mieli interesu w tym, aby dostosować ją do najnowszej wersji WooCommerce. Są takie takie skrajne przypadki. Jest to jeden przypadek na wiele, który mieliśmy. To nie jest reguła. Najczęściej jest tak, że te aktualizacje idą bezboleśnie. Oczywiście, jak sklep jest dobrze przygotowany. Są przypadki, kiedy motyw dedykowany został przygotowany tak, że zmiany zostały wprowadzone w głównym motywie, który po aktualizacji został nadpisany. Są sprawdzone metody pracy na WordPressie tak jak motyw potomny, który pozwala uniknąć nadpisywania tych zmian zachowań dedykowanych po aktualizacji. Są przypadki, że raz na jakiś czas może się zdarzyć, że trzeba cofnąć taką aktualizację lub poczekać jakiś czas z aktualizacją produkcyjnego serwisu, produkcyjnego sklepu, który działa i sprzedaje. To o czym warto pamiętać to regularne aktualizowanie. Minimum to raz w miesiącu przeprowadzenie aktualizacji. Może nie od razu jak wychodzi najnowsza wersja WordPressa. Teraz wyszedł WordPress 5.0 z Gutenbergiem. Może warto poczekać, aż wyjdzie wersja 5.1 i dopiero przejść na najnowszą wersję. Przy dużych aktualizacjach zdarza się, że pewne rozwiązania mogą być niedopracowane. Wersja testowa pozwala uniknąć takich pomyłek.

Załóżmy, że boje się zaktualizować wtyczki. Mam sklep i o niego dbam. Czy mogę do was przyjść i u was wykupić usługę aktualizacji jednorazowej? Czy raczej skupiacie się na większych projektach i takimi małymi się nie zajmujecie?

Zajmujemy się też małymi projektami. Uruchomiliśmy markę SiteCare, która zajmuje się aktualizacją i modyfikacjami w mniejszych sklepach czy stronach. Jednorazowa aktualizacja to trudny temat, ponieważ wejście w nowy projekt, którego nie znamy wymaga od nas dużo inwestycji. Jeżeli rozpoczynamy profesjonalną współpracę, to w trybie cyklicznym. Wejść w stałą współpracę, tak abyśmy cyklicznie dbali o tę stronę. Abyśmy mieli zespół, który zna mechanizmy, które zostały zastosowane. W pakiecie możemy zaoferować hosting, tak by strona działa w środowisku, które jest sprawdzone, które my znamy i mamy zautomatyzowane pewne procesy, które ograniczają możliwość wystąpienia pomyłek czy błędów, czy ograniczają ilość pracy przy obsłudze. Jeżeli jest taka potrzeba, to też zdarza nam się aktualizować jednorazowo, bo sklep po dużej aktualizacji przestał działać. Trzeba szybko coś z tym zrobić. Wykonawca, który zrobił sklep kilka lat temu, już się tym nie zajmuje.

Dobrze wiedzieć. Na pewno podlinkuję do strony. Powiedz mi jedną najważniejszą radę dla osób, które myślą o założeniu sklepu i rozważają WooCommerce. Złotą myśl. Coś, co byś powiedział dla takich osób. Tak, aby ułatwić im podjęcie decyzji.

Nie jestem zwolennikiem złotych myśli. Lubię działać. Jeśli ktoś myśli o tym, to niech działa. Niech wchodzi w temat i próbuje sprawdzić czy ten pomysł na biznes zadziała. Możliwości jest dużo. Jeżeli nie mamy idei w 100% skonkretyzowanej, to na etapie wdrożenia jest szansa, że przy współpracy z wykonawcą wypracujemy rozwiązanie czy konfigurację sklepu, która będzie realizowała potrzeby. Wykorzystać sprawdzone rozwiązania na rynku. Jeżeli ktoś boi się, to warto porozmawiać z wykonawcą i zapytać się, co on o tym myśli. Często mamy takie zapytania dotyczące porady. Nawet na etapie zapytania ofertowego. Co myślimy o takim czy takim pomyśle? Czy to zadziała? Czy to możemy wdrożyć? Czy znamy takie rozwiązanie na rynku?

Super. Bardzo ci dziękuje za poświęcony czas i podzielenie się wskazówkami i wiedzą. Podlinkuję do twoich miejsc w sieci, jeżeli ktoś będzie chciał się skontaktować. Życzę dalszych sukcesów, szczególnie z nowym projektem. Do zobaczenia na następnym meetupie.

Dzięki Agata za zaproszenie. Dzięki za miłą rozmowę. Zapraszam na WordUp, który prawdopodobnie odbędzie się za miesiąc, w okolicy połowy marca. Będzie ścieżka biznesowa, czyli nowa ścieżka na warszawskich WordUpach. Zapraszam. Na pewno dużo ciekawych informacji będzie można tam uzyskać.

Super. Podlinkuję do miejsc na Facebooku i na meetupie aplikacji, gdzie można śledzić. Dziękuje raz jeszcze. Trzymaj się!

Dzięki. Cześć!

————————————————————————————

Trzymaj się ciepło i do usłyszenia niebawem 🙂

4
Lut
mierzenie skuteczności działań

Więcej niż ROI – jak mierzyć skuteczność swoich działań marketingowych?

Wskaźnik zwrotu z inwestycji – czyli właśnie ROI – to jeden z najważniejszych parametrów, jakie powinno uwzględniać się w trakcie prowadzenia działań promocyjnych. W praktyce bywa z tym jednak różnie. Część osób bagatelizuje ten wskaźnik, przez co niepotrzebnie przepalane są budżety marketingowe. Z drugiej strony, możliwa jest także sytuacja, kiedy pilnowanie poziomu ROI staje się celem samym w sobie. Jak …

Czytaj więcej0

Analizujesz? Co? No czy analizujesz swoje działania marketingowo – sprzedażowe? Bo wiesz, że bez analizy i wyciągania wniosków działasz dla samego działania. Marnujesz czas i pieniądze, bo na jedną z ważniejszych rzeczy w Twoim biznesie nie masz niby czasu.

W tym odcinku poruszam temat, który jest tematem tabu w wielu firmach. A przynajmniej takie mam wrażenie. Temat jakże ważny, a jakże często pomijany. Mam tu na myśli analitykę. I wcale chodzi o eksporcie raportu z narzędzia do wysyłki maili lub sprawdzenie ilości wejść na stronę internetową i zapisanie wyniku w excelu, do którego nikt przez miesiąc nie zaglądnie. Mówię o faktycznym analizowaniu podejmowanych działań, których celem jest wzrost konwersji – czyli zwykle sprzedaży (choć konwersją może być też zapis do newslettera czy zostawienie nr tel).

 

 

Sztuką nie jest sprawdzenie liczb, stworzenie ładnego wykresiku i stwierdzenie – o rośnie lub o spada, coś poszło w tym miesiącu nie tak. Chodzi o to by jeszcze zastanowić się dlaczego jest tak lub tak i jakie wnioski możesz wyciągnąć na przyszłość. Mam wrażenie, że wielu o tym “zapomina”… Jak patrzę na młodszą siebie i podobne postępowanie to wynikało ono ze strachu – że okaże się, że coś źle zrobiłam. Dlatego wolałam nie kusić losu i żyć w niewiedzy. Dziś wiem, że to głupota. Jeśli wynik był gorszy od oczekiwanego tzn. że coś zrobiliśmy inaczej niż powinniśmy, znajdźmy to i następnym razem osiągnijmy jeszcze lepsze wyniki! Taki jest przecież cel testowania, próbowania i podejmowania nowych działań.

Działanie bez analizowania tych działań to trochę jak kupienie nowych ciasteczek – teoretycznie mają sprawić nam przyjemność, smak zapowiada się pysznie, ale chowamy je do szafki, bo boimy się, że jednak nie będą smaczne. Wyjdzie na to, że myliliśmy się, a my nie lubimy się mylić. Rozumiesz co mam na myśli prawda? Bez otwarcia paczki i przeanalizowania kubkami smakowymi owych ciastek to … dobra wracam już do tej analityki lepiej 😉

Specem od analityki internetowej jest mój dzisiejszy gość – Damian Rams, z którym rozmawiamy o analityce internetowej – o błędach w analityce internetowej, testach a/b czy różnych narzędziach analitycznych.

W tym odcinku podcastu “A co Ty wiesz o analityce internetowej?” poruszamy takie tematy jak:

  • Czym są testy A/B?
  • Kiedy warto robić testy A/B?
  • Jaki ruch na stronie trzeba mieć by móc robić testy A/B?
  • Czym jest przedział ufności w wynikach testów A/B?
  • O czym pamiętać przy testach A/B w newsletterach?
  • Czy ma jakieś znaczenie kolor przycisku CTA, czyli call to action?
  • Jak rozumieć analitykę internetową?
  • Po co analizować? Jakie funkcje spełnia analityka internetowa?
  • Co warto analizować w sklepie internetowym?
  • Jak analizować porzucone transakcje?
  • Na czym polegają badania jakościowe w serwisie?
  • Czym jest analiza heurystyczna?
  • Na jakie elementy warto zwracać uwagę podczas analizy heurystycznej strony?
  • Co warto mierzyć na blogu?
  • Jak sprawdzać czy treści jakie tworzymy są angażujące?
  • Jak skonfigurować Google Analytics by otrzymać więcej danych?
  • Czym jest GTM – czyli Google Tag Manager?
  • Dlaczego warto korzystać z GTM?
  • Jakie są najczęstsze błędy popełniane w analityce internetowej w firmach?
  • Czym jest atrybucja konwersji?
  • Dlaczego warto mieć strategię analityki?
  • Jak śledzić użytkowników, którzy korzystają z wielu urządzeń?
  • Czym jest raport cross devices w Google Analytics?
  • czym są modele atrybucji?
  • Jaki model atrybucji wybrać?
  • Czy jest jakaś alternatywa dla Google Analytics?
  • Czym są testy 5 sekund?

o analityce internetowej

Linki:

Narzędzia przydatne w analityce internetowej:

Damian w sieci:

Wiedza jaką posiada Damian o analityce internetowej jest naprawdę ogromna! Widać to w naszej rozmowie, widać to na jego blogu, widać też w efektach jakie osiąga. Jestem wręcz pewna, że jeszcze zaproszę go do rozmowy – mam kilka tematów do przegadania.

Ale jeśli i Ty masz jakieś kwestie dotyczące analityki i optymalizacji, jakie chciałbyś abym przegadała z Damianem to pisz do mnie śmiało. Zobaczymy co da się zrobić 🙂

 

 

Skąd możesz pobrać podcast Firma On-line?

Podcast dostępny jest :

Zapisz się także na mój newsletter by być na bieżąco, a przy okazji otrzymać fajne prezenty.

A jeśli spodobał Ci się ten odcinek będę wdzięczna za komentarz i podzielenie się tym odcinkiem z innymi osobami, którym jego treść może być przydatna. Będzie mi też miło jeśli poświęcisz chwile i zostawisz krótką ocenę podcastu w iTunes – dzięki temu inne osoby łatwiej dotrą do tego podcastu.

Oceń podcast Firma On-line >>

  • użytkownicy systemu IOS – iPhone, iPad i komputery Mac – wejdź do iTunes i kliknij w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
  • użytkownicy systemu Windows – zainstaluj na swoim urządzeniu aplikację iTunes, kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
  • użytkownicy systemu Android – wejdź do Google Play, pobierz aplikację Apple Music i kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!

 

Trzymaj się ciepło i do usłyszenia niebawem 🙂

Zastanawiasz się jaką platformę e-commerce wybrać? Dużo słyszałeś o Magento i zastanawiasz się czy postawić sklep na Magento? To wręcz wspaniale, bo w tym odcinku podcastu rozmawiamy właśnie o Magento – dla kogo Magento jest, jakie ma wady i zalety.

 

 

Poruszaliśmy nie tylko temat Magento, ale także temat e-commerce w ogóle. Rozmowa ta była dla mnie ważna z kilku względów.

Po pierwsze z Romanem Balutą z firmy Orba, moim dzisiejszym rozmówcą miałam przyjemność trochę popracować i dużo się od niego nauczyłam. Jak to w pracy związanej z IT bywa, lepsze i gorsze momenty bywały 😉

Po drugie rozmawialiśmy o Magento, platformie e-commerce, która jest wymagająca, ale w zamian bardzo dużo oferująca.

Po trzecie wiedza jaką podzielił się Roman myślę, że przyda się nie tylko osobom związanym z tematem e-commerce – mi też jak najbardziej! Roman jest osobą, którą darzę szczególnym szacunkiem, jest przykładem człowieka, od którego można się uczyć tego jak robić biznes.

Przeczytaj transkrypcję odcinka “Strona i sklep na WordPressie – nie taki diabeł straszny” tutaj >>

 

O czym się dowiesz słuchając tego odcinka podcastu “Magento – platforma do sprzedaży dla wymagających”?

  • Czym jest Magento?
  • Dlaczego Magento, a nie np. Prestashop lub woocommerce?
  • Czy Magento jest dla wszystkich e-sklepów?
  • Jak postawić sklep na Magento?
  • Czego Magento wymaga by postawić na nim sklep internetowy?
  • Jak wybrać hosting pod Magento?
  • Czy warto korzystać z szablonów Magento do sklepów internetowych?
  • Dlaczego tak trudno o programistów Magento?
  • Jak przenieść sklep na Magento?
  • Na co zwrócić uwagę przenosząc sklep na Magento?

Zapraszam do słuchania, komentowania i oczywiście subskrybowania podcastu jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.

 

 

Polecam Ci także posłuchać innych moich rozmów o wyborze platformy e-commerce:

Przykłady sklepów i platform e-commerce na Magento wdrożonych przez firmę Orba:

Magento - platforma do sprzedaży dla wymagających

Temat wyboru platformy e-commerce, na której postawić sklep internetowy nie należy do prostych tematów i trudno do niego podejść ogólnie. Wszystko zależy od wielu czynników oraz decyzji jakie trzeba podjąć. Często są to kosztowne decyzje. Dlatego jeśli zastanawiasz się nad Magento to śmiało pisz albo do Romana albo do mnie i chętnie Ci pomożemy lub wskażemy kierunek w jakim podążać.

Gdzie znaleźć Romana:
Roman Baluta na Linkedin
Strona firmowa Orby – firmy wdrażającej platformy na magento

Skąd możesz pobrać podcast Firma On-line?
Podcast dostępny jest :

Zapisz się także na mój newsletter by być na bieżąco, a przy okazji otrzymać fajne prezenty.

A jeśli spodobał Ci się ten odcinek będę wdzięczna za komentarz i podzielenie się tym odcinkiem z innymi osobami, którym jego treść może być przydatna. Będzie mi też miło jeśli poświęcisz chwile i zostawisz krótką ocenę podcastu w iTunes – dzięki temu inne osoby łatwiej dotrą do tego podcastu.

Oceń podcast Firma On-line >>

  • użytkownicy systemu IOS – iPhone, iPad i komputery Mac – wejdź do iTunes i kliknij w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
  • użytkownicy systemu Windows – zainstaluj na swoim urządzeniu aplikację iTunes, kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
  • użytkownicy systemu Android – wejdź do Google Play, pobierz aplikację Apple Music i kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!

 

Trzymaj się ciepło i do usłyszenia niebawem 🙂

——————————————————————————

Transkrypcja odcinka Strona i Sklep na WordPressie – nie taki diabeł straszny

Cześć! Dzięki, że zgodziłeś się ze mną porozmawiać. Na rozkręcenie imprezy powiedz coś o sobie, o tym, czym się zajmujesz i jak to się stało, że rozmawiamy?

Cześć! Nazywam się Roman Baluta. Rozmawiamy, ponieważ mieliśmy okazję współpracować przy jednym z projektów. Jako firma zajmujemy się e-commerce. Jestem założycielem firmy i na co dzień ją prowadzę. Firma nazywa się Orba. Mam nadzieję, że dla części słuchaczy jest ona znana, ponieważ na polskim rynku e-commerce działamy dosyć intensywnie od wielu lat. Z ostatnich ważnych informacji, jeśli chodzi o samą firmę, to jesteśmy od niedawna częścią grupy Lingaro. Dołączyliśmy do dużo większej organizacji, co ma nam pozwolić dalej rosnąć, jeszcze szybciej niż dotychczas. Do tego momentu, kiedy byliśmy samodzielni, udało nam się zbudować zespół 70 osób i 3 biura – w Warszawie, w Lublinie i Stanach Zjednoczonych – Cincinnati. Apetyty mamy dużo większe i chcemy rosnąć jeszcze szybciej. Stwierdziliśmy, że będzie dużo lepiej robić to z dużo lepszą organizacją. Połączyliśmy się Lingaro, który zajmuje się BigData, znana dla e-commerce. Myślę, że w przyszłym roku będzie się działo wiele ciekawych rzeczy.

Faktycznie szybko idziecie do przodu. Jak mieliśmy przyjemność, mam nadzieję ;-), współpracować, to od tego momentu macie już 3 biura? WOW! Fajnie. Bardzo się cieszę.
Myślę, że jesteście znani, bo jednak firm zajmujących się Magento w Polsce nie ma tak dużo. Jest kilka bardziej znanych, w tym wy – stąd też rozmawiamy. Powiedz mi, proszę, dla osób, które nie wiedzą, czym jest Magento? Co to jest? Jakbyś miał sprzedać tę platformę, to oprogramowanie, to jak byś to zrobił?

Magento, jest open source’ową platformą, na której każdy może sobie zrobić swój sklep internetowy. Myślę, że to tak w dużym uproszczeniu. Oczywiście mamy wersję dostępną bezpłatnie, która nazywa się open source. Kiedyś nazywała się community i taką wersję tego sklepu internetowego każdy może sobie pobrać, zainstalować na swoim serwerze i korzystać z niego jako ze swojego sklepu internetowego. Są też wersje płatne. Dzisiaj nazywają się one e-commerce. Wcześniej nazywał się Enterprise. Łącznie z wersją, która jest obsługiwana i hostowana przez Magento na ich infrastrukturze chmurowej. Pod spodem jest Amazon. Jest to oprogramowanie, które pozwala prowadzić swój własny sklep w internecie.

OK. Mówisz Amazon. To jest Amazona? Jakbyś mógł pociągnąć ten temat dalej.

Dlaczego Amazon, to pytanie bardziej do Magento. Nie jest to jako Amazon sprzedawca, ale Amazon jako dostawca usług hostingowych. Magento jakiś czas temu poszedł za tym, co się dzieje na rynku. Są coraz większe oczekiwania od klientów Magento kompletnej usługi, już bezpośrednio od samego producenta, czyli Magento, nie tylko oprogramowania, ale też utrzymania sklepu i jego serwisowania. Oni stworzyli usługę w oparciu o chmurę Amazona. Dzisiaj ta usługa Magento Commerce Cloud jest hostowane na Amazonie. Wkrótce będzie się to zmieniać, ponieważ kilka miesięcy temu Magento zostało przejęte przez Adobe. Adobe ma swoje rozwiązania chmurowe, więc następuje migracja. Te rozwiązania chmurowe Adobe, czyli Adobe Creative Cloud, którego częścią jest Magento w tej chwili. Podjęli taką decyzję, że Magento będzie oferowane w cloudzie Adobe. Technicznie Cloud Adobe jest naprawdę bardziej abstrakcją nad chmurami Microsoft Azure, chmurami Amazona. To dla osób, które bardziej są zainteresowane aspektami technologicznymi. W praktyce rzeczywiście jest tak, że do tej pory był to Amazon AWS, a w przyszłości będzie to chmura Adobe.

Magento będzie oferowanie w chmurze Adobe

To decydując się na Magento, ja muszę zaakceptować ich rozwiązania chmurowe? Czy mogę zainstalować to na swoim serwerze?

Są różne warianty. Cały czas jest dostępna wersja open source.

Ta darmowa tak?

Tak. Ona jest za darmo. Jest bezpłatna. Można ją zainstalować. Trzeba się zgodzić na warunki licencyjne, ale nie są one jakoś bardzo restrykcyjne. Myślę, że to nie jest problem.

Nie jest tajemnicą dla osób, które trochę znają platformę e-commerce, że Magento jest ciężkim oprogramowaniem. Zżera trochę zasobów serwera. Jak już jesteśmy przy rozwiązaniach chmurowych, serwerach, to twoje doświadczenia mówią, że faktycznie warto pójść w tak profesjonalne usługi hostingowe? Jeżeli mam polskie, popularne rozwiązanie, to też dam radę z Magento? Czy jednak trzeba się liczyć z potrzebą większych zasobów?

Magento jako oprogramowanie jest dosyć zasobożerne. Nie da się go w prawidłowy sposób uruchomić na hostingu współdzielonym, czyli najtańszym hostingu dostępnym w internecie za kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Potrzebny jest dostęp administracyjny do całej maszyny. Trzeba poustawiać inne procesy, które z tyłu działają. Nie da się tego zrobić z reguły na hostingu współdzielonym. Można hostować Magento samemu. Trzeba po prostu wykupić odpowiednio mocny hosting. Wcale nie jest tak, że musi to być nie wiadomo jaki serwer. Dobra usługa nawet współdzielona, z odpowiednimi uprawnieniami po stronie użytkownika albo dedykowana podstawowa maszyna, to jest wystarczające, aby postawić sobie sprawnie działający sklep na Magento. Jeśli mówimy o wdrożeniach, które obsługują wiele rynków na całym świecie i przetwarzają miliony rekordów, to wtedy te wymagania mocno rosną. Wiąże się to z odpowiednią wiedzą, jak optymalizować samo Magento i infrastrukturę dla niego. Są w Polsce firmy, które zajmują się tylko i wyłącznie hostingiem Magento. Wydaje mi się, że sam hosting nie powinien być problemem. Jest szeroka oferta. Wielu usługodawców zarówno w Polsce, jak i na świecie, z takich hostingów ogólnodostępnych ma specjalne oferty związane z hostingiem Magento. Tam są maszyny i konfiguracje, które są zoptymalizowane pod hosting Magento. Jeśli ktoś zaczyna i nie ma takiej wiedzy, aby samemu to Magento stawiać, to taki hosting specjalnie dla Magento wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Również pod kątem budżetowym. Sama chmura jest zdecydowanie dla dużych klientów, ponieważ chmura Magento jest dostępna tylko dla wersji płatnej Magento. Te licencje kosztują dużo w skali roku. To wszystko musi się biznesowo spinać, aby decydować się na coś takiego.

Magento jest zasobożerne. Nie da się uruchomić go na hostingu współdzielonym

Z tego, co dobrze wnioskuję – Magento nie jest rozwiązaniem dla wszystkich. Dla średnich e-commerce rekomendujesz Magento czy lepiej znaleźć prostsze platformy?

To zależy od tego jak oceniamy średni e-commerce. Na pewno Magento nie jest dla małych e-commerce czy dla firm, które zaczynają przygodę z e-commerce. W takim znaczeniu małych podmiotów, które chcą zacząć sprzedawać w Internecie lub startupy, które chcę sprzedawać. Jest on dosyć skomplikowany i bardzo dużo energii i środków trzeba poświęcić, aby go dostosować do swoich potrzeb, aby zbudować go dokładnie tak jak chcemy, żeby wyglądało. Czy chcemy, aby miało obsługę typowo polskich form dostawy czy płatności – do części tych elementów są dostępne moduły, do innych trzeba posiłkować się pracami programistycznymi. Na pewno nie jest to platforma, która jest bardzo dobra na sam początek. Myślę, że na sam początek, dla kogoś, kto zaczyna e-commerce, dużo lepszym rozwiązaniem są SaaS-owe usługi, które są zoptymalizowane pod dany rynek. W Polsce tych usług jest dużo. Wydaje mi się, że są całkiem dobrej jakości. Dla małego pod względem skali, ale strategicznego e-commerce, Magento ma więcej zalet. OK, koszt wejścia jest relatywnie duży. Wiemy, że chcemy ten e-commerce strategicznie rozwijać przez 5 lat i spędzić najbliższe 5 lat na innej platformie i wiemy, co chcemy w tym czasie osiągnąć. W strategii biznesu mamy e-commerce jako kluczowy element działalności. Wtedy ogromną zaletą i częścią budowania przewagi konkurencyjnej jest to, że kiedy dostosujemy Magento do swoich potrzeb, to ono jest naszą własnością i naszym know-how. Tutaj, jeśli chodzi o samą własność, to nie możecie traktować moich słów dosłownie, ponieważ w licencjach Magento są różnego rodzaju zapisy dotyczące kontrybucji, kodu. Trzeba to sprawdzić. W praktyce to, co się wytworzy, to działa na naszą korzyść. Stanowi to przewagę konkurencyjną nad innymi podmiotami. Nie ma rzeczy, których nie da się zrobić. Jest pytanie, które rzeczy mają biznesowy sens i się zwrócą. Nie ma rzeczy, których nie można zaprogramować w Magento. Jest to w pełni otwarta platforma z otwartym kodem. Ogranicza nas tylko kwestia czasu, pieniędzy i kreatywności.

Nie ma rzeczy, których nie można zaprogramować w Magento. Jest to w pełni otwarta platforma z otwartym kodem. Ogranicza nas tylko kwestia czasu, pieniędzy i kreatywności.

Potwierdzam, że wszystko da się wyczarować, nawet największe wymysły. Co udowodniliście mi nie raz. Plus dla was. Powiedz mi w takim razie, (nie będę pytała o WooCommerce, bo wiadomo, że jest to całkiem inna skala), czym się różni Magento od PrestaShop? To są dwa podobne rozwiązania. Jako specjalista możesz wskazać różnicę?

PrestaShop jest lżejszym systemem. Ma mniej zaawansowanych funkcjonalności. To taka najprostsza odpowiedź. Idąc trochę głębiej, to Magento można rozumieć jako duży, rozbudowany framework programistyczny. Taką platformę programistyczną dopiero do robienia konkretnych wdrożeń. Z założenia jest to coś, co będzie bardziej wykorzystywane do głębokich customizacji, niż wdrożeń w oparciu o standaryzowane szablony. Wydaje mi się, że to bardziej była charakterystyka Presty. Z drugiej strony, to rynek definiuje wykorzystanie tych platform. Presta również jest otwartą platformą. Tak samo można na niej zrobić wszystko. Patrząc na wykorzystanie tych platform okazuje się, że większości dużych czy średnich wdrożeń Magento zostało zweryfikowane jako lepsze rozwiązanie. Pierwszym elementem, który nie jest widoczny na pierwszy rzut oka, jest to, że środowisko Magento jest dużo większe niż środowisko Presty. Nie bez znaczenia jest to, że Magento jest amerykańskim produktem, który ma ogromny udział w rynku amerykańskim, który jest bardzo dynamiczny. Jest tam mnóstwo innowacji, jeśli chodzi o e-commerce. Jest to element bardzo zaawansowany, jeśli chodzi o świadomość konsumenta i e-commerce. Presta jest francuska. To też powoduje, że trudniej im się buduje szeroką społeczność deweloperów, niż komuś, kto wywodzi się z jednego z największych rynków e-commercowych na świecie. Nie czuję się merytorycznie przygotowany, aby w szczegółach opowiedzieć, jakie są przyczyny tego. Zdecydowanie środowisko, czyli liczba deweloperów, agencji, firm, które na świecie robią wtyczki lub szablony do Magento, firm hostingowowych, które się specjalizują w Magento, jest dużo większa niż w przypadku Presty. Można z tego punktu widzenia patrzeć na to, że łatwiej znaleźć dostawcę, który jest obyty w Magento. Z punktu programistycznego wydaje mi się, że Magento jest bardziej dojrzałe, jeśli chodzi o architekturę wewnętrzną czy inżynierię oprogramowania. To jest też taka rzecz, która fajnie obrazuje jak dynamiczny jest świat Magento vs Presta. Nasza polska firma Divante, nasi szanowni konkurenci, z którymi się spotykamy i cała społeczność Magento, o której wspomniałaś, kilka firm, które najwcześniej zaczęły z Magento i są najbardziej aktywne w tym community, to wszystkie te firmy się znają. Znamy się jako właściciele i mamy relacje. Jeśli chodzi o Divante, to oni zrobili wersję Magento Headless, czyli oddzielenie frontu od backendu. Zrobili swój open sourcowy projekt w Vue Storefront i ten projekt dzisiaj na Githubie jest bardziej popularny niż Presta. To też pokazuje skalę obydwu systemów. Projekt, który jest dzisiaj ogromnym sukcesem, ale jest dedykowany konkretnie dla Magento. Ten projekt jest większy niż Presta, jeśli chodzi o kontrybucję ludzi na świecie. Pokazuje to też potencjał obydwu systemów.

Magento jest dojrzalsze od Presty pod względem architektury wewnętrznej czy inżynierii oprogramowania

Powiem ci szczerze, że z Prestą miałam do czynienia raz. Nie chcę mówić, że Magento czy Presta jest lepsze. Wszystko ma swoje wady i zalety. Magento też mi zjadło trochę nerwów. Widziałam u klienta, że wiele problemów było z Prestą. Może to kwestia braku aktualizacji i innych czynników. Częściej miałam do czynienia z Magento. Z Divante też miałam styczność w swojej karierze zawodowej. Później w SuperKoszyk.pl współpracowaliśmy również na Magento. Jakoś to szło.

Wspomniałeś o szablonach. Czy takie szablony są podobne, jak stawiam bloga na WordPressie i mam szablon? Tutaj też mamy szablony sklepów?

Tak, są takie szablony. Są to szablony frontu, czyli tego, co widzi klient. One często mają w sobie zaszyte różne funkcjonalności, którymi można zarządzać w panelu administracyjnym. Bardziej rozbudowany system banerów, moduły do obsługi zapytań od klientów. Tego typu rzeczy często są w takich szablonach. Pierwsza rzecz, którą warto wziąć pod uwagę, jak się wybiera tego typu wdrożenie, to szablony często są robione, aby miały jak najwięcej wodotrysków, które fajnie się prezentują na serwisach, gdzie szablony się wybiera i kupuje. Jest dużo rzeczy, które na pierwszy rzut oka wyglądają super fajnie, ale w praktyce nie używa się ich, a są one ciężkie. Wydają za dużo dodatkowego kodu do aplikacji, w związku z tym trudno modyfikuje się taką skórkę. One są również wolniejsze, bo jest mnóstwo rzeczy, które nie są potrzebne. Są schowane pod spodem. Są też dobrej jakości skórki. Dostawców czy portali, gdzie można je wyszukiwać, są setki jak nie tysiące. Na pewno jest to opcja, aby postawić szybko Magento, które nam bardziej odpowiada, jeśli chodzi o wygląd, niż standardowa skórka. To, co jest siłą Magento, to to, że jest rozwijane przez amerykańską firmę. Siedziba Magento jest w Stanach od wielu lat. Początkowo system powstał w oparciu o zespół pracujący na Ukrainie, jako własność amerykańskiej agencji. Skoro jest tak bardzo pomyślane pod kątem rynku amerykańskiego, to pudełkowe Magento nie nadaje się od razu do wprowadzenia polskiego sklepu. Nie chodzi tylko o paczkę tłumaczeń, bo ona jest do pobrania i jest przygotowana. Nasi konkurenci z Poznania zbudowali taką paczkę w ramach swojej działalności Community. Ona jest od wielu lat dostępna, więc nie jest problemem samo tłumaczenie. Fakt, że nie ma integracji z polskimi kurierami, z polskimi płatnościami. Trzeba wynajdywać moduły, które to robią. Są takie rzeczy typowe dla Stanów. Jest trochę inny format adresu niż typowy dla Europy. Trzeba sobie to dostosować, powyłączać, skonfigurować, zanim zacznie się ich używać. Prozaiczna rzecz jak invoice, który w prostym tłumaczeniu jest fakturą, zupełnie nie ma wspólnego z fakturą VAT w Polsce. To jest PDF. To nie ma nic wspólnego z tym, jakie wymagania ma polski Urząd Skarbowy co do faktury. Pod tym kątem na pewno sama skórka nie wystarczy, aby uruchomić sklep działający w Polsce. Skórek jest bardzo dużo i niektóre są bardzo fajne.

To taka pozorna oszczędność. Tak samo jest z porównaniem do szablonów na WordPressa. Kupujesz coś, co pięknie wygląda. Jak to instalujesz, to zupełnie inaczej wygląda. Trzeba trochę pogrzebać w kodzie, aby to jakoś wyglądało. Też są to nakłady finansowe. Tak samo jest z każdym szablonem. To, co jest dla wielu, to nigdy nie jest spersonalizowane.

Myślę, że stawiając się w roli właściciela sklepu internetowego, te szablony są z reguły do wyboru, aby zrobić projekt Proof of concept. Coś, co chcemy sprawdzić, czy działa. Dużo zależy od tego, jak dużą ma dyscyplinę i silną wolę w swoim postanowieniu. On bierze ten szablon i godzi się na to, że nie wszystko będzie idealnie pod niego. Jeśli trzymamy się tego założenia, godzimy się na różnego rodzaju niedoskonałości, coś byśmy chcieli zmienić, ale wzięliśmy szablon, to nie chcemy tego dotykać. Jeśli trzymamy się tej dyscypliny, to jest wszystko OK. Natomiast, jeżeli na początku robimy sobie założenie, że weźmiemy szablon, aby nie robić całego frontu szytego na miarę, bo to będzie szybsze, tańsze, a potem jednak krok po kroku ten szablon staramy się przebudować pod swoje potrzeby, to nie jest efektywne. Te szablony nie są robione z myślą o tym, aby je modyfikować, tylko z myślą o tym, aby jak najlepiej wyglądały w takiej formie, jak są w pudełku. Nie dość, że musi modyfikować Magento, to musi brać pod uwagę to, jak ten szablon został zmodyfikowany. Z reguły jest to 5 razy więcej roboty niż napisanie od zera takiego frontu.

Korzystając z gotowego szablonu, trzeba wziąć pod uwagę, że nie będzie on szyty na miarę naszego biznesu

Wiem coś o tym. Może nie akurat na Magento, ale na innych szablonach, w innych systemach. Bardzo dobrze to rozumiem. Jak mówimy o modyfikacjach, to zawsze mnie coś zastanawiało – dlaczego tak trudno jest o programistów Magento. Ceny są z kosmosu. W tym momencie, gdybym choć trochę rozumiała programowanie, to już byłabym programistką Magento od dawna. Wytłumacz mi, dlaczego jest tak mało programistów Magento? Przez to ceny i stawki są wysokie. Może dla mnie nie są jak z kosmosu, bo się przyzwyczaiłam do nich. Nic mnie nie zdziwi. Więc o co chodzi? To jest tak trudne? Jest taka mała świadomość? 🙂

Na pewno jakbyśmy mieli opcję, aby tych programistów szybko mieć więcej w firmie, to przyjąłbym taką receptę bardzo chętnie. Zapraszam do aplikowania do nas. Szukamy dobrych ludzi. Stawki, mimo że wydają się bardzo wysokie, to w branży IT wcale nie są one najwyższe. Są dużo droższe technologie, nawet w e-commerce. Tak jak SAP Hybris, który jest zamkniętą platformą. Dużo trudniej jest wyszkolić osoby. Nie ma takiej wiedzy dostępnej ogólnie w internecie jak to robić. Nie jest tak, że Magento jest najdroższe. Jest na pewno drogie. Jeśli chodzi o samych deweloperów, to platforma jest skomplikowana. W międzyczasie przeszła zmianę, czyli było Magento 1. Teraz jest Magento 2, które jest kompletnie nowym oprogramowaniem. Od strony funkcjonalnej, biznesowej jest bardzo zbliżone do Magento 1. Od strony kodu jest to kompletnie nowa platforma z zupełnie inną filozofią i zupełnie innymi technologiami. Do tego dochodzi kwestia tego, co zrobiło Divante, czyli Headless front dla Magento. Zrobili taki open sourcowy projekt, który każdy może sobie pobrać. Tak naprawdę wynika to z głębszej potrzeby, która się dzieje na rynku i zmiany w podejściu do aplikacji internetowych ogólnie. Tak samo będzie się to tyczyło CMS-ów nie tylko e-commerce, gdzie oddziela się te warstwy. To powoduje, że potrzebujesz nie tylko programistów Magento, ale też programistów frontendowych, w technologiach typu Vue, Angular, czy React. Nie jest wcale prosto taki zespół zbudować i zmotywować. Programiści to są ludzie, którzy potrzebują ciągle nowych wyzwań. Stąd są takie ceny. Platforma nie jest platformą, którą programistycznie można się nauczyć samemu w dwa dni. To jest na tyle złożony system, że takie zmiany kosmetyczne nie są do zrobienia w chwilę. Trzeba to zrobić solidnie, ze sztuką, tak jak zostało to zaprojektowane i wymyślone przez Magento. Można wejść na stronę z treningami Magento, gdzie widać ile jest tych treningów z różnych obszarów samego Magento. Jest to złożona platforma i programistów na rynku ogólnie nie jest wielu. Do tego trzeba znaleźć programistów PHP, którzy chcą się nauczyć Magento albo takich, którzy mają już z tym doświadczenie. Takich ludzi jest bardzo mało.

Ciekawi mnie jeszcze czemu ludzie nie chcą spróbować. Rozumiem to, że nie jest to proste. Gdybym była programistą, to od razu uczyłabym się Magento – tak do tego podchodziłam.

Zdaję sobie sprawę, że mimo że my obracamy się w tym świecie Magento, to jest gro e-commerce, które zupełnie nie ma do czynienia i jeszcze nie aspiruje do Magento.

Przy tych dużych projektach zawsze można robić swoje customowe rozwiązania. Są firmy IT, które robią szyte na miarę rozwiązania bez żadnej platformy pod spodem. To też jest praktyka, którą się stosuje. Będąc programistą masz do wyboru Magento, ale tak samo masz do wyboru setki innych aplikacji czy obszarów. Możesz programować e-commerce, możesz programować gry komputerowe, możesz programować bankowość. Nie musisz się ograniczać do e-commerce. Ludzi programujących dobrze na rynku jest mało. Z drugiej strony jest tak, że jest duża potrzeba na ich usługi, ale też te technologie, na których oni pracują zaczynają być bardzo mocno specjalistyczne. Nie jest łatwo migrować się między poszczególnymi obszarami, jeśli ktoś już wyspecjalizował się w jednej technologii. Przejście i zaczynanie od zera zajmie mu od kilku miesięcy do dłuższych okresów. Nie wszyscy mają ochotę to robić.

Siedzę w e-commerce więc mam klapki na oczach. Widzę tylko e-commerce. Pewnie stąd to moje zaintrygowanie tematem.

Mogę powiedzieć anegdotę. Byłem na Politechnice, na swoim wydziale MiNI. Tam prezentowaliśmy rzeczy z Microsoftu odnośnie chmury Microsoft Azure i hostingu dynamicznego różnych złożonych aplikacji. Zainteresowanie naszym wykładem było średnie. Ludzie woleli słuchać jak programować drony, roboty, drukarki 3D i różne inne urządzenia. Temat webowych aplikacji nie jest taki seksi dla młodych programistów. Oni chcą robić dużo innych rzeczy. To też jest kolejny obszar. Jako firmy robiące Magento, pojawiają się takie inicjatywy większego promowania platformy. Wiem, że Bold z Krakowa próbuje robić takie rzeczy. Ogólnie to jest praca u podstaw, żeby ludzi przekonać do tego, że Magento jest fajne i może dać dużo satysfakcji. Rozwija się sklep internetowy, z którego korzystają dziesiątki albo setki tysięcy ludzi.

Na przykład ja. 🙂

Uważam, że to jest bardzo ważny kawałek tego, aby mieć poczucie, że praca jest wartościowa.

Tak naprawdę e-commerce cały czas idzie do przodu i się rozwija. Mogłabym mówić o sprzedaży internetowej dzień i noc. Ciężko mi obiektywnie na to spojrzeć ze strony programistów, których czasem nie rozumiem. To też jest specyficzna grupa ludzi. Nie można im odejmować inteligencji. Nie wiem, czy ty jesteś programistą. :), Jeżeli jesteś, to właśnie strzeliłam ci komplement. 🙂

Jestem. Jestem. Skończyłem MiNI na Politechnice i programowałem w różnych technologiach. Nawet teraz czasem wracam i coś programuję hobbystycznie. Niestety nie mogę już na co dzień programować. Mówię niestety, ponieważ to lubię.

Tak to jest, że jak coś idzie to już totalnie od wykonawstwa do przedsiębiorczości. Tak to niestety życie wygląda. Powiedz mi jeszcze. Zaczęłam sprzedawać w internecie. Super. Wszystko mi się rozwija. Zaczęłam na jakiejś platformie SaaS-owej, oprogramowanie pudełkowe. Czy łatwo jest przejść na Magento, czy to też zależy od platformy? Czy takie komplikacje to jest już większe wyzwanie?

Myślę, że to zależy od tego, jaką mamy motywację, aby przechodzić z platformy gdzie indziej. Jeśli nasz biznes wyrasta z tej platformy, czyli już nie jesteśmy w stanie tej platformy dostosowywać do naszych potrzeb, ona nie jest w stanie zapewnić nam takiej funkcjonalności czy obsługi ruchu tak, jak potrzebujemy, to są typowe bodźce, aby wyjść z pudełkowego rozwiązania. Oznacza to, że chcemy zbudować coś, co działa trochę inaczej. Wiąże się to ze zmianą designu całego frontu. Jest to dosyć często budowanie systemu od nowa. Czasami zdarza się tak, że przenosimy front, w miarę 1:1, jeśli chodzi o to, jak on funkcjonuje i wygląda. Większość migracji związana jest ze zmianą designu, czyli budowaniem nowego rozwiązania. Czy to zależy od platformy? Wydaje mi się, że największym czynnikiem, który będzie miał wpływ na to, czy ta migracja jest trudna, czy nie, będzie to z czym jesteśmy zintegrowani i z czego będziemy dalej korzystać. Jeżeli to jest platforma, która nie zapewnia nam żadnej bieżącej integracji, które są unikalne, to ta migracja nie będzie taka problematyczna, jak wtedy, kiedy na tej platformie dostępne są różnego rodzaju integracje, z których na bieżąco korzystamy, a do których nie ma dostępnych modułów na Magento. Oczywiście wtedy trzeba te moduły napisać. To jest jedna rzecz. Druga rzecz jest kwestią hostingu. Platformy SaaS-owe są hostowane u dostawców. Nie musimy się tym martwić. U Magento, jeśli nie decydujemy się Commerce Cloud, to ten hosting trzeba sobie zapewnić. Trzeba znaleźć dobrego dostawcę lub zrobić to u siebie. Trzeba mieć kompetencje. Trzeba zarządzać dostępnością tego sklepu. Przy dynamicznym rozwoju nie wgrywa się wszystkich zmian na bieżąco do tego systemu, który publicznie działa. Trzeba mieć środowisko testowe, gdzie pewne rzeczy się sprawa. Dopiero później wrzuca się to na środowisko produkcyjne. W zależności od tego, jak duży jest to projekt, to ta migracja może być różnie skomplikować.

Zaletą posiadania rozwiązania szytego na miarę jest to, że nie jesteśmy zależni od nikogo pod względem motywu czy hostingu

Nie ma prostych rozwiązań.

Dokładnie. To zależy.

Ulubiona odpowiedź 😉
Dzisiaj też rozmawiałam o e-commerce w innym podcaście. Moja odpowiedź zwykle była podobna. Rozmawiałam na mniej skomplikowane tematy, ale też odpowiadałam: „To zależy”.

Myślę, że to nawet nie jest kwestia e-commerce, tylko obszaru usług i pracy projektowej.

Jeżeli ja przyjdę do was z takim problemem i taką chęcią zmiany, przejścia na Magento, to wy te wszystkie środowiska testowe i inne, zapewniacie?

To zależy od klienta. Niektórzy klienci chcą, abyśmy robili takie rzeczy. Inni mówią, że mają swojego dostawcę hostingu i trzeba się z nimi dogadać. To oni będą te środowiska obsługiwać. Ogólnie jest to część usługi. Z reguły robimy to w oparciu o chmurę Microsoft Azure. Zajmujemy się wtedy przygotowaniem tych środowisk, utrzymywaniem ich, konfiguracją i optymalizacją.

Jak mówimy o was i o waszych usługach – jeżeli ja ogólnie mam zamysł na sklep internetowy. Mam też powody, dlaczego to ma być Magento, a nie rozwiązanie SaaS-owe. Duży biznes, dużo produktów. Poprowadzicie mnie za rączkę? Klient nie ma specjalisty jak ja, który powie mu, co ma być zrobione. 🙂 Czy pomagacie we wdrożeniu od A do Z?

Jako właściciel firmy mam taką wizję, że taką wartością kluczową tego, co budujemy, nie jest tylko kompetencja technologiczna. Ona jest fundamentem. Wiedza związana z segmentem rynku, na którym pracujemy z e-commerce. Lekcje dotyczące tego, co widzi klient, od tego jak zaprojektować odpowiedni front dla danego biznesu, dla danego obszaru, gdzie korzystamy z prototypów, badań z użytkownikami. Nawet przed tym, jak zaczniemy cokolwiek programować, to możemy zbudować interaktywną makietę, którą możemy zaprezentować użytkownikom czy kluczowym interesariuszom w projekcie. Wtedy jesteśmy wspólnie w stanie wypracować obraz tego, co chcemy na koniec dostać. Uważam, że jest to bardzo istotne narzędzie. Nie da się wszystkiego 1:1 zaprojektować w żadnym prototypie. Poziom precyzji tych prototypów budowanych z roku na rok się zwiększa. W tej chwili jesteśmy w stanie modelować w zasadzie sklep bardzo blisko do tego, jak on wygląda w rzeczywistości. Nie tylko od strony wizualnej, ale też od strony wszystkich mechanizmów, takich jak promocje, check-outy. Wszystkie te rzeczy są klikalne, interaktywne. Można to wszystko dosyć dobrze zaprojektować. Jest to szczególnie ważne przy tych złożonych wdrożeniach, nie tylko typowych B2C, ale też bardzo często B2B. Ta wiedza dotycząca tego, jak proces powinien wyglądać, często jest w głowach wielu różnych osób, z różnych obszarów działalności firmy. Często jest to też robione na bazie starego systemu, który działał od 15 lat. Chcemy go udoskonalić, przebudować, ale też z jakiegoś powodu ten system przez 15 lat działał w tej firmie. Nie można nie doceniać takich rozwiązań, które działały przez wiele, wiele lat. One z reguły mają prosty interfejs. On nie jest ładny, ale z reguły jest bardzo funkcjonalny. Te stare systemy są też bardzo szybkie. Jak najbardziej jesteśmy w stanie poprowadzić cię za rękę od designu do frontu, przez zaprojektowanie wszystkiego do celów biznesowych. Idą za tym techniczne procesy i integracje. Prowadzimy też poprzez logistykę i rozstawienie stanowisk do wydruku listów przewozowych. Robiliśmy to też do jednego z naszych klientów. Wydaje mi się, że to jest esencja tego, co my chcemy zrobić, czyli być partnerem dla firmy, która z nami pracuje, nie tylko od strony dostarczania linii kodu, ale od strony szeroko rozumianego e-commerce. Naszą rolą nie jest to, aby mówić naszym klientom, w jaki sposób mają robić biznes. Naszą rolą jest to, aby krytycznie oceniać to, co mają w głowie. Proponować różnego rodzaju innowacje, do których mamy dostęp, bo aktywnie się szkolimy cały czas. Działamy w obszarach związanych z e-commercem.

Jest to zrozumiałe. Fajnie jak ktoś z zewnątrz obiektywnie spojrzy na rzeczy, w których my od lat się kisimy. Nie widać wszystkiego. Nie mamy dostępu do całej wiedzy, jaką specjalistyczna firma czy specjaliści mogą mieć. To jest zawsze wartość dodana. Z mojego punktu widzenia, fajnie brać takie kompleksowe wsparcie. Nie tylko uważać, że wie się lepiej, ale zaufać czasem specjalistom. Tworzy się coś pełnego, funkcjonalnego, a nie tylko wycinek.

Mam pytanie odnośnie tego co lepiej. Wiem, że to zależy. 🙂 Jeżeli miałabym się zdecydować na coś dużego, to jaka jest przewaga, zaleta Magento od platformy stricte dedykowanej? Takiej, którą stworzy zewnętrzna firma programistyczna albo mój zespół programistów.

Myślę, że są dwie kluczowe rzeczy. Pierwsza jest taka, że w wersji bazowej część rzeczy jest zrobiona z e-commerce. Nie trzeba tego robić od zera. To są wszystkie rzeczy związane z obsługą podstawowych bytów takich jak klienci, zamówienia, koszyki. To jest out of the box. Nie trzeba tego pisać od zera. Wydaje mi się, że to jest kluczowa część, ponieważ w tych większych systemach wyprodukowanie samodzielnie podstawowego obszaru w całościowych kosztach nie będzie dominujące. Wydaje mi się, że kluczowa sprawa to brak uzależnienia od konkretnego jednego dostawcy. Nawet podczas naszej rozmowy wspomniałem o kilku agencjach, które tak jak my, rozwijają Magento. Jeżeli z jakiegoś powodu coś z daną agencją się wyczerpuje, czy to z winy agencji, czy z winy klienta, czy strony uznają, że czas na pójście w różne strony, to zawsze można pójść do innej agencji. Wiadomo, że ta druga agencja zacznie od analizy kodu i stwierdzenia, że tamta poprzednia średnio to zrobiła i trzeba wszystko poprawiać. Trochę żartuję. Często się tak zdarza, ale nie zawsze. Zdarzają nam się projekty, które przejmowaliśmy i były naprawdę dobrze zrobione. Wcale nie jest to regułą. Jak ktoś bierze odpowiedzialność za utrzymanie takiego systemu, to musi się z nim zapoznać. Nie ma magii, nie ma możliwości, abyśmy przewidzieli, jak jest zrobiona platforma. Trzeba się z nią zapoznać. Jest taka możliwość. Druga część jest taka, że może tych programistów Magento nie jest bardzo dużo, ale są na rynku. Można dodać własne zespoły u siebie w firmie. Nawet nie tylko po to, aby samemu rozwijać ten e-commerce i nie mieć zewnętrznego dostawcy, ale chociażby po to, aby w świadomy sposób kontrolować i mieć jedną czy dwie osoby, które na co dzień w tym projekcie nie programują albo programują bieżące, drobne rzeczy. One gwarantują ciągłość, gdyby z jakiegoś powodu dostawca wycofał się z kontraktu. Dostęp do wiedzy – budując dedykowane rozwiązania, z natury rzeczy stajemy się zależnymi od dostawcy. Czy to jest wewnętrzny, czy zewnętrzny zespół. Oni będą ekspertem w tym systemie. Przejęcie obsługi czy odbudowa tego systemu przez inną firmę jest dużo trudniejsze. Nie jest niemożliwe. Każdy system jest pisany w jakimś języku programowania. O ile jest dostęp do kodu, to można go przejąć. Jest dużo trudniejszy, bo jest mniej wiedzy.

To jest mój najczęstszy argument, kiedy ktoś się mnie pyta, jaką platformę wybrać czy dedykowaną, czy pójść w Magento. Wiązać się z kimś na lata. Rozwód trudniej jest wziąć. Z doświadczenia wiem, że agencji, która ma przeroby czasowe, żeby przejąć po innej agencji sklep na Magento, też nie jest łatwo. Akurat odbyłam takie poszukiwania. Nie było to takie prostsze. Na pewno byłyby prostsze i bardziej realne, jeżeli mamy pieniądze.

Zdecydowanie. Jeśli ktoś ma w sobie żyłkę hazardzisty i jest w stanie wystawić się na pewne ryzyko, to może szukać deweloperów Magento gdzieś daleko, w rejonach Dalekiego Wschodu. Na przykład w Indiach, gdzie tych firm jest bardzo dużo. Oczywiście są tam bardzo dobre firmy. Są to ogromne agencje, które robią największe sklepy na świecie. Jest bardzo dużo też firm o słabej renomie. Stawki freelancerów stamtąd są dosyć atrakcyjne.

To jest cecha wschodnia. Ceny są atrakcyjne, ale tę żyłkę hazardzisty trzeba mieć. Ja akurat jej nie mam, więc zawsze płacę więcej za wszystko. Czy są projekty, które byś mógł wspomnieć? Takie wasze, którymi się chwalicie? Jakieś przykłady?

Mamy tych projektów trochę zrobionych. Taki projekt, który bardzo lubię. On jest super świeży. Już parę lat pracujemy, ale cały czas się nim opiekujemy i aktualizujemy. Bardzo go lubię. To jest mkfresh.pl. Mk Café. Jest Super Koszyk, z którym cały czas pracujemy. Specjalnie dla Suwałk. Jest Rekman. Z modowych to Mohito, które robiliśmy parę lat temu. Stalgast z B2B, które obsługujemy z polskich firm. Są też tacy klienci, z którymi pracujemy teraz dużo, ale którymi nie mogę się niestety publicznie chwalić. Są to duże międzynarodowe korporacje, które uważają, że jakość usług u nas jest fajna i pracują z nami nad kolejnymi projektami.

Super. Gratuluję. Zapaliła mi się teraz żarówka w głowie. Projekty B2B i Commerce w Polsce są coraz popularniejsze? Nie mam rozeznania w tym temacie. Jak działaliśmy przy Super Koszyku, to ten rynek B2B nie był tak rozwinięty.

Według Forbesa w roku 2020 B2B będą wartością ponad dwukrotnie przekraczającą rynek B2C. Nie jest to może zaskakujące względem samej skali rynku obrotów. Mamy w naszym portfelu projekty, w których dodajesz do koszyka cysterny w panelu, więc wartość takiego koszyka jest liczona w setkach tysięcy lub milionach takich pojedynczych zamówień. Z drugiej strony, to co jest ciekawsze, to cały model dystrybucji się bardzo mocno zmienia. Firmy, które do tej pory miały sieci tradycyjnych dystrybutorów, to zaczynają sprzedawać bezpośrednio zarówno w kanale B2B do swoich końcowych odbiorców, czyli małych sklepów, ale też direct to consumer. Marki, które wcześniej nie miały takiej możliwości, sprzedawały przez tradycyjną sieć sklepów, gdzie nie byli ich właścicielami. Teraz próbują sprzedawać bezpośrednio. W B2B jest to bardzo ciekawy obszar. Jest to rzecz, która może przemówi wielu osobom do wyobraźni. Szacuje się, że około 2020 roku 30% obrotów B2B online będzie pochodziła z Chin. Rzeczywiście ta transformacja cyfrowa przełoży się realnie na gospodarkę. Na pewno online B2B jest bardzo ciekawe. Mamy sporo takich projektów w Polsce, ale też międzynarodowych. Są to dużo bardziej skomplikowane wdrożenia, natomiast Magento zdiagnozowało sytuację i mają dedykowane swoje moduły do obsługi B2B.

Transformacja cyfrowa przełoży się realnie na gospodarkę

Zupełnie zapomniałam o Chinach. Tam to wszystko jest ściągane. Jest to teraz często przez internet. Nie ma co ukrywać, że tutaj wartości zamówień są dużo większe. Cieszy mnie to, bo ogólnie mnie cieszy, kiedy e-commerce się rozwija. Super. Jakby ktoś był zainteresowany wdrożeniem Magento czy rozmową z tobą, a może zatrudnieniem się u was, to gdzie cię szukać? Jak cię znaleźć?

Proszę wysyłać bezpośrednio maila do mnie. Zapraszam do kontaktu. Oczywiście możecie zapoznać się z naszą firmą na stronie orba.pl i orba.co, gdzie są formularze kontaktowe i telefony do naszych biur.

Super. Ja podam maila i linki w notatkach. Do sklepów również. Tobie bardzo dziękuję za super pouczającą mnie rozmowę. Dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy. Będzie mi już łatwiej rekomendować różne rozwiązania w Magento. Rozwiałeś trochę moich wątpliwości. Dziękuje ci za to. Mam nadzieję do zobaczenia na konferencji albo przy okazji. 🙂

Super. Bardzo dziękuje za zaproszenie. W razie dodatkowych pytań jestem do dyspozycji. Pozdrawiam wszystkich. Dziękuje za czas zarówno twój, jak i słuchaczy, którzy zdecydują się na przesłuchanie całego podcastu.

Super. Dzięki. Hej!

Dzięki. Pa!

28
Wrz
testy ab

Testy A/B w e-sklepie i Podcasty w Polsce rosną w siłę – #Przeczytaj to! 13

Co się działo w Internetach i w świecie w ostatnich tygodniach? Jak zawsze dużo, ale spokojnie, ja wybrałam dla Ciebie najlepsze kąski – o czym warto wiedzieć, co warto przeczytać lub posłuchać 🙂 Będzie o tym co mnie zbulwersowało w Tesco e-zakupy oraz jak przeprowadzić Testy A/B w e-sklepie 1. Allegro Smart W sumie to już nie nowość, ale nie …

Czytaj więcej0

Dziś będzie o spełnianiu marzeń i sprzedaży przeżyć. Porozmawiam z Joanną Borucką z Katalogu marzeń, czyli sklepu internetowego, który zamiast produktów sprzedaje vouchery na przeżycia.

spełniaj marzenia

Zamiast kupować na prezent kolejny kubek lub skarpetki sprezentuj jakąś atrakcję, która zostanie w pamięci na długo – np. lot paralotnią czy off- road. Jeśli to zbyt ekstremalne można też u Asi znaleźć kolację w ciemności czy masaż w SPA.

Możesz spełniać marzenia innych, ale możesz także spełnić swoje marzenia lub przełamać jakieś lęki lub ograniczenia.

 

 

Z Asią znamy się od kilku lat, zawodowo i prywatnie. Ostatnio nasza współpraca jest mocno zacieśniona, a ja można powiedzieć, że dołączyłam do zespołu Katalogu Marzeń i ogarniam content marketing 🙂 Ale spokojnie spokojnie, wciąż działam jako “freelancer” i możesz się do mnie zgłosić jeśli potrzebujesz pomocy.

Zapraszam do słuchania i oczywiście subskrybowania podcastu FIRMA ON-LINE – miło mi będzie jak ocenisz go także w iTunes – doda mu to kopa, a taki kop jest fajn! – na dole napisałam jak to zrobić 🙂

Spełniaj marzenia, prezentuj przeżycia i przełamuj strach z Joanną Borucką – o czym posłuchasz

  • Jak zrodził się pomysł na spełnianie marzeń i prezentowanie przeżyć?
  • Czy sprzedaż voucherów na przeżycia to dobry pomysł na biznes, czy jest tam jeszcze miejsce dla nowych sklepów?
  • Jak wygląda branża prezentowo-voucherowa w Polsce?
  • Jak wyglądają wzrosty sprzedaży w Katalogu Marzeń i czy warto wychodzić do off-line?
  • Sposoby na dotarcie do nowych klientów
  • W odcinku wspominam o książce “Esencjalista” Greg’a McKeown’a, którą serdecznie polecam
  • Czym są mastermindy?
  • O akcji Chcę to przeżyć – niestandardowa akcja zachęcająca do spełniania marzeń i podejmowania wyzwań.
  • Czym jest kolacja w ciemności czy off road?
  • Jak zbudować “Dream Team” czyli jak zarządzać pracownikami w nowoczesny sposób?
  • Jak pozyskuje się partnerów aby rozbudowywać ofertę voucherową?
  • Jak wykorzystać social selling (więcej o social sellingu posłuchasz w 15 odcinku podcastu)?
  • Jak zacząć własny biznes mają rodzinę i pracę na etacie?

przełamuj strach

akcja chcę to przeżyć

Mam nadzieję, że rozmowa podobała Ci się i już wiesz co sprezentować bliskim przy najbliższej okazji! A może sam przełamiesz jakieś swoje obawy i np. skusisz się na spadochron? Zachęcam Cię do odwiedzenia strony Katalog Marzeń, a także zainteresowaniu się akcją Chcę to przeżyć! Planowana jest jej kolejna, już 3 edycja!

Jeśli masz ochotę porozmawiać z Joasią o współpracy czy o czymś tam co przyszło CI do głowy to znajdziesz ją na Linkedin.

 

 

Skąd możesz pobrać podcast Firma On-line?
Podcast dostępny jest :

Zapisz się także na mój newsletter by być na bieżąco, a przy okazji otrzymać fajne prezenty.

A jeśli spodobał Ci się ten odcinek będę wdzięczna za komentarz i podzielenie się tym odcinkiem z innymi osobami, którym jego treść może być przydatna. Będzie mi też miło jeśli poświęcisz chwile i zostawisz krótką ocenę podcastu w iTunes – dzięki temu inne osoby łatwiej dotrą do tego podcastu.

Oceń podcast Firma On-line >>

  • użytkownicy systemu IOS – iPhone, iPad i komputery Mac – wejdź do iTunes i kliknij w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodawając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
  • użytkownicy systemu Windows – zainstaluj na swoim urządzeniu aplikację iTunes, kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
  • użytkownicy systemu Android – wejdź do Google Play, pobierz aplikację Apple Music i kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!

 

Trzymaj się ciepło i do usłyszenia niebawem 🙂

blog o marketingu i e-commerce

  • 1
  • 2

KONTAKT

[recaptcha theme:dark]

 

Wysyłając do mnie wiadomość powierzasz mi swoje dane osobowe. Będę dbać o ich bezpieczeństwo i wykorzystam je jedynie do korespondencji z Tobą. Więcej możesz przeczytać w polityce prywatności.