18
Sie

Nawyk samodyscypliny. Zaprogramuj swojego wewnętrznego stróża – recenzja książki

Książkę “Nawyk samodyscypliny. Zaprogramuj swojego wewnętrznego stróża” autorstwa dr Neil Fiore kupiłam kilka miesięcy temu, gdy ilość rzeczy, które odkładam na potem zaczęłam mnie niepokoić – odkładałam tylko rzeczy prywatne, z zawodowymi problemu nie miałam. Zauważyłam, że moja lista “to do” z dnia na dzień zaczyna się wydłużać, a ja zamiast ją aktywnie skracać, znajdowałam dużo lepsze zajęcia – jak np. porządkowanie zdjęć na komputerze. Oczywiście sama książka też musiała swoje odczekać i pokryć się kurzem nim wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać.

Teraz już wiem, że przerażał mnie jej tytuł, który na dzień dobry mówi: będziesz musiała coś zmienić, będziesz musiała wprowadzić jeszcze większy rygor do swojego życia, będziesz musiała być dla siebie czymś w rodzaju strażnika z batem. A tak wcale nie jest.

Książka jest naprawdę obowiązkową pozycją dla osób, które chcą:

  • po pierwsze: zrozumieć dlaczego dopada ich popularna ostatnio prokrastynacja, dlaczego nie robią tego co podobno chcą zrobić, dlaczego lista zadań się wydłuża i nic z niej nie ubywa
  • po drugie: spróbować nowego sposobu samomotywacji,
  • po trzecie: nauczyć się znajdować czas na relaks i rozrywkę realizując jednocześnie własne cele

Dla mnie osobiście najwięcej dała pierwsza część książki, gdzie autor dokładnie wyjaśnia skąd się bierze to ciągłe odkładanie zadań na później, odwlekanie realizacje celów i nieumiejętne zarządzanie czasem – to znane wielu poczucie, że czas ucieka przez palce.

Do głównych przyczyn odkładania zalicza on:

  • traktowanie odkładania zadań jako nagrodę, gdyż chwilowo pozbywamy się stresu towarzyszącemu konkretnemu działaniu,
  • strach przed sukcesem,
  • obawa przed porażką lub nie dość “perfekcyjnym” wykonaniem zadania,
  • obawa przed późniejszą porażką, gdyż ukończenie danego zadania może spowodować, że otrzymamy zadanie trudniejsze, któremu już nie podołamy.

“Odkładania działania człowiek się uczy i może się również oduczyć.”

Autor podaje też jak ważny przy podejmowaniu działania jest wewnętrzny dialog, w którym “muszę” i “powinienem” skłaniają nas do ucieczki i kojarzą nam się z czymś nieprzyjemnym, z czymś co każe nam zrobić ktoś inny, z czymś co pozbawi nas przyjemności. Podaje przykłady jak prowadzić ze sobą dialog by zminimalizować strach przed rozpoczęciem zadania.
Podkreśla też jak duży wpływ na odkładanie działania ma pozbawianie siebie rozrywki i chwil na odpoczynek. Coś co bardzo mocno i mnie dotyczy i dopiero od niedawna zaczęłam to zauważać i zmieniać swój sposób postępowania.

“Zarówno pracoholicy, jak i osoby odkładające działanie albo pracują, albo odczuwają poczucie winy z tego powodu, że nie pracują.”

Znasz ten stan, gdy idziesz na spacer lub piwo ze znajomymi, a w głowie kotłuje się milion myśli, ty płoniesz w środku z poczucia winy i wyrzucasz sobie, ze zamiast pracować marnujesz czas na plotki. Tracisz wtedy 3 razy: nie spędzasz miło czasu, nie pracujesz, karcisz siebie zmniejszając swoje samopoczucie. Ja znam go bardzo dobrze….

Aby stawić czoła obawom przed podjęciem działania, które wywołuje w nas jakiś lęk, dr Neil Fiore proponuje odpowiedzieć sobie na kilka pytań, które nas uspokoją i stworzą poczucie bezpieczeństwa. Te pytania to m.in.:

  • Jaka jest najgorsza rzecz, która może się zdarzyć?
  • Co bym zrobił, gdyby najgorsze naprawdę nastąpiło?
  • Czy jest coś co mogę zrobić by zwiększyć prawdopodobieństwo osiągnięcia celu?

Zaleca on także, by zwrócić uwagę na sytuacje, emocje i nasze samopoczucie w momencie odkładania działania. Namawia do prowadzenia przez kilka dni rejestru spędzania czasu by zobaczyć, gdzie tracimy czas i jesteśmy nieskuteczni.

Autor proponuje zastosowanie metody odwrotnego harmonogramu by poradzić sobie z nawykiem odkładania zadań. Polega ona w wielkim skrócie na tym, że do kalendarza wpisujemy nie konkretne zadania, a rzeczy, które przeszkadzają nam je wykonać lub są związane z innymi aktywnościami – np. lunch z przyjaciółką. Dzięki temu widzimy jak mało czasu mamy na efektywną pracę i możemy wykorzystać ten czas jak najlepiej. Ponadto radzi by dzielić czas efektywnej pracy na 30 minutowe bloki. U mnie to niestety nie sprawdzi się z uwagi, że te rozpraszacze zwykle wyskakują nagle i moja praca nie pozwala na ich zaplanowanie.

W książce podane są także konkretne ćwiczenia na koncentrację i relaksacje, jak możesz się domyślić, oparte na głębokich wdechach i skupieniu uwagi na swoim ciele. Warto je wypróbować na sobie, bo może zadziałają 🙂

Bardzo fajne jest to, że przedstawione są konkretne przypadki ludzi i ich problemów z odkładaniem działania, sytuacje, problemy i sposoby ich rozwiązania. Każdy może znaleźć tu swój przykład i spróbować zastosować na sobie rozwiązanie.

nawyk samodyscypliny

Pomimo, że niektóre zalecenia w książce “Nawyk samodyscypliny” nie są dla mnie, po prostu nie jestem w stanie ich wdrożyć w życie, to sama książką pozytywnie nakręca i szczerze polecam ją każdemu, nawet pracusiom, które twierdzą, że nie maja problemu z prokrastynacją.

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco

KONTAKT

 

Wysyłając do mnie wiadomość powierzasz mi swoje dane osobowe. Będę dbać o ich bezpieczeństwo i wykorzystam je jedynie do korespondencji z Tobą. Więcej możesz przeczytać w polityce prywatności.