23
Lut

Człowiek orkiestra i Jego Wawa – Jakub Jóźwicki

Są na tym świecie ludzie, którzy nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Zaskakują mnie z różnych względów. Jedni mają niezwykłe umiejętności matematyczne, inni władają płynnie kilkoma językami, inni wyginają śmiało ciało, a jeszcze inni… potrafią wydłużać dobę. Tak, wiem, doba każdego z nas ma 24H, ale jednak Jakub Jóźwicki jakoś tą prawidłowość nagina i ogarnia tyleeeee rzeczy! Człowiek, który stworzył WaszaWawa.pl, rozkręca kolejny serwis, pracuje na etacie w mordorze (to już zabiera mu pół doby ;)), rozśmiesza ludzi ogromną ilością gifów, memów i zdjęć, które każdego dnia wrzuca na fejsa, znajduje czas dla znajomych, na seriale i na inne życiowe przyjemności. To pewnie tylko część rzeczy, o których wiem… Twierdzi, że to kwestia planowania, zatem postanowiłam go podpytać o to planowanie (gdzie ja popełniam błąd w moim planowaniu) i wyciągnąć jeszcze kilka faktów o Jakubie J. na światło dzienne 😉

Agata Chmielewska: Kuba chciałabym napisać w kilku zdaniach czym się zajmujesz i kim jesteś. Nie potrafię jednak. Podejmiesz się tego zadania? 😉

Jakub Jóźwicki: Właściwie powinienem odpowiedzieć pytaniem na pytanie. Obszarów, którymi zajmuje się na co dzień jest tyle, że można by zapytać co dokładnie Cię interesuje. Z drugiej strony te obszary na tyle się zazębiają, że można się pokusić o pewne wyciągnięcie, tudzież uogólnienie. W tym kontekście można więc mnie streścić, że jestem osobą, która obecnie zarządza relacjami z blogerami oraz influencerami dla Wydawnictwa Burda. Z kolei wcześniej przez wiele lat zajmowałem się komunikacją dla marek modowych oraz polskich projektantów, co poprzedzała praca na rzecz innych marek z segmentów dóbr luksusowych, ale również wiele lat pracy w mediach od lokalnych tytułów po najważniejsze wydawnictwa i serwisy internetowe w Polsce. Tu jest też pewien problem, bo to wyjaśnienie ma poruszać kwestie zawodowe, natomiast samo budowanie relacji, tworzenie modeli i wzorów komunikacji, jest dla mnie pewnego rodzaju “doświadczaniem życia”, które przewrotnie można nazwać pasją. Więc jeżeli mówimy też o pasji, to można dodać do tego, prowadzenie bloga WaszaWawa.pl czy budowanie społeczności Instagramowych, a także fotografią (którą również zajmuje się na co dzień i wykorzystuje w pracy). Za chwilę startuje z kolejnym blogiem, no i w głowie rodzą mi się następne, następne i jeszcze inne pomysły, które chciałbym wykorzystać w Internecie. To tak w skrócie.

AC: Wiedziałam, że prostej odpowiedzi od Ciebie nie dostanę 😉 Interesuje mnie wszystko. Wiesz, że ja nie lubię się rozdrabniać 😉 Z tego co widzę Twoje życie zawodowe mocno przeplata się z życiem osobistym i zainteresowaniami. Nie jest to w sumie nic nowego, a tzw. możliwość naszych czasów, którą niektórzy potrafią dobrze wykorzystać 🙂 Czy zawsze tak było?

Przedrzeźniając nieco powszechnie panujący trend, powinienem powiedzieć, że było tak odkąd pamiętam, albo “już kiedy byłem dzieckiem…”, ale jest zupełnie inaczej. To wszystko jest procesem rozłożonym w czasie, który nieustannie kształtuje się dzięki zdobywaniu nowych umiejętności. Pamiętaj też, że ja należę do pokolenia, które nie rodziło się z tabletem w dłoni, a do tego, które rozwijało się równolegle z nowymi technologiami. Więc swoje zdolności i pasje umacniałem równolegle z wiedzą na temat technologii i rzeczywistości wirtualnej. Z chwilą kiedy pojawił się Internet, pojawiły się nowe możliwości, ale też masa trudności związanych z wykorzystaniem jego potencjału. I wydaje mi się, że gdzieś tu powinienem szukać początku swojej drogi, że to dzięki czemu teraz możemy tutaj rozmawiać, zaczęło się w chwili cyfrowej transformacji w Polsce. Szybko okazało się, że moje pasje dzięki Internetowi mogę wykorzystać jako część komunikacji, że to nie tylko przekłada się na moje postrzeganie rzeczywistości i jej kreowanie, ale również na to że jest to moje źródło utrzymania.

 

“Mieszkając w dość dużej aglomeracji mam świadomość, że przypadkowo mijam na ulicy wyjątkowych ludzi, których nie zobaczymy w telewizji śniadaniowej lub nie przeczytamy o nich w wirtualnych bulwarówkach, tak więc WaszaWawa jest też taką przestrzenią, takim blogiem, na łamach którego przedstawiam sylwetki ludzi, którzy budują historię tego miasta, choć osobiście nikt o nich na co dzień nie mówi.”

 

AC: Skąd pomysł na WaszaWawa.pl? Jak to się zaczęło?

JJ: Powód dla którego powstał blog WaszaWawa jest dość trywialny i jest bezpośrednio jest związany z tym o czym rozmawiamy zarówno w kwestii pasji jak i zarządzania czasem. Mieszkam w Warszawie już wiele lat, a ponieważ noszę w sobie potrzebę doświadczania świata przez sztukę i kulturę, staram się poszerzać swoje horyzonty dzięki temu co dzieje się na co dzień w stolicy. Biorąc pod uwagę mój tryb życia, staram się mieć dość dobrze zaplanowany kalendarz. Przychodziło mi to jednak z trudem kiedy okazało się, że w Internecie jest cała masa “portali o kulturze”, w których nie mogę nic dla siebie znaleźć. Z założenia WaszaWawa miała być więc taką osobistą mapą tego co niebawem dzieje się w stolicy, moim wirtualnym kalendarzem, z którego mogą przy okazji korzystać osoby poszukujące podobnych wydarzeń czy miejsc. Prawdę powiedziawszy nie spodziewałem się, że zbuduje sobie stałe grono czytelników, ba! że z tego zacznie się klarować jakaś społeczność. O tym, że jest to grupa nie idąca w pojedyncze liczby, a raczej dziesiątki tysięcy, to już zupełnie… Postanowiłem więc rozwijać stronę. Technicznie mocno wspiera mnie Michał Koper, bez którego moja praca nie miałaby takiej jakości, jaką ma teraz, a dziś WaszaWawa to dość duży blog, w którym rekomenduje ciekawe spektakle, informuje o koncertach, wystawach czy nowych miejscach gdzie można zjeść. Siłą bloga od samego początku byli ludzie. Mieszkając w dość dużej aglomeracji mam świadomość, że przypadkowo mijam na ulicy wyjątkowych ludzi, których nie zobaczymy w telewizji śniadaniowej lub nie przeczytamy o nich w wirtualnych bulwarówkach, tak więc WaszaWawa jest też taką przestrzenią, takim blogiem, na łamach którego przedstawiam sylwetki ludzi, którzy budują historię tego miasta, choć osobiście nikt o nich na co dzień nie mówi.

 

AC: Pamiętam jak mi powiedziałeś, że WaszaWawa.pl to Twoje dzieło. Przyznam, że nie uwierzyłam, a potem otwarłam usta tak mocno, że aż zabolały mnie stawy 😉 Teraz mówisz o kolejnym blogu. Możesz zdradzić coś więcej na ten temat?

JJ: Nie wiem skąd to zdziwienie? Tak mało w Tobie wiary we mnie? 😉 Tak, WaszaWawa idzie dalej swoim torem, co więcej wspólnie z Michałem mamy dalsze pomysły by ją rozwijać jako narzędzie do promowania sztuki i kultury, ale z boku też wychodzi kolejny projekt. Jestem już na finiszu, więc mogę zdradzić, że niebawem pojawi się blog mocno powiązany z Instagramem i społecznością instagramową, ale też będzie dotykał różnych dziedzin życia, które żyją w symbiozie ze światem mobilnym.

AC: Wiesz, że jestem Twoją fanką i to w dodatku jawną! Byś się wstydził, ehhh. Idźmy lepiej dalej.
Ponieważ sama jestem blogerką i nawet mieliśmy okazję raz współpracować w tej płaszczyźnie, jestem ciekawa czy współpraca z blogerami mocno się różni od współpracy z modelkami i celebrytami? Tu chyba też masz doświadczenie prawda? Wszyscy są tak samo kapryśni? 😉 Wydaje mi się, że na modelki rzadziej się narzeka niż na blogerów.

JJ: Być może to przez myślenie stereotypami i uogólnianie. Osobiście uważam, że współpraca różni się na płaszczyźnie człowiek – człowiek. Dopiero później można z tego wyodrębnić branże czy fachy. Od modelek wymaga się konkretnych działań, które określone są przez specyfikę branży, kulturę pracy, umowę z klientem. Tego samego oczekuje się od blogera. W jednym i drugim przypadku możemy chwalić i narzekać, więc według mnie rozmowę na ten temat trzeba byłoby mocno spersonalizować, ale o tych których z nami tu nie ma, nie wypada rozmawiać. Na pewno inaczej współpracuje się z celebrytami, gdzie bardzo często wykorzystuje się ten tak zwany czynnik relacji nieformalnych, bo w Polsce managment ludzi z segmentu celebrity w dalszym ciągu jest obszarem mocno ubogim w jakość, ale to też można tłumaczyć sobie jakością naszego rodzimego showbiznesu.

AC: Marki modowe? Dobrze kojarzę, że to była moda damska? Jak z tym tematem radził sobie heteroseksualny mężczyzna? Nie miałeś poczucia, że to nie Twój temat?

JJ: Dodaj do tego fakt, że skończyłem Szkołę Oficerską w Dęblinie i robię doktorat z bezpieczeństwa kulturowego, to już w ogóle masz mieszankę wybuchową. Niemniej jednak przyznam szczerzę, że ani w przypadku branży odzieżowej czy innej z której miałem styczność, nigdy nie rozróżniam jakości pracy w kontekście płci, a już tym bardziej orientacji seksualnej. Ale tak – niejednokrotnie spotykałem się ze zdziwieniem, że mężczyzna może odróżnić spódnicę od sukienki. Nie miałem poczucia, że to nie mój temat. Wcześniej przez wiele lat pracowałem z markami i produktami, których komunikacja była skierowana do kobiet, więc to była moja wartość dodana. Pozostał więc obszar, który należy poznać z punktu widzenia produktowego a nie kulturowego. I tutaj należy podkreślić czymś czym zawsze się chwalę. Mam wielkie szczęście do ludzi i dzięki nim ciągle się rozwijam. Tak też było w przypadku mody. Miałem niezwykłych mentorów i ludzi, którym będę dozgonnie wdzięczny za wiedzę, jaką mi przekazali.

jakub jóźwicki

AC: Gify, śmieszne obrazki, memy… codziennie karmisz swój newsfeed na Facebooku tego typu kąskami, które umilają dzień innym. Skąd Ty wygrzebujesz to wszystko? Przecież i na to trzeba mieć czas, a nawet czasem dotrzeć na koniec internetu… 😉

JJ: Z korzystaniem z Internetu jest trochę jak z pierwszą podróżą samolotem. Już od samego startu rozglądasz się na wszelkie możliwe strony by łaknąć tego co dzieje się wokół Ciebie i starasz się zapamiętać jak najwięcej. Owszem trzeba mieć czas, staram się wykorzystywać swoje umiejętności i zdolności w sposób płynny i to daje też pewną swobodę w podróżowaniu po Internecie.

AC: Znajdujesz czas na sen? Jak mi powiesz, że zachowujesz higienę snu i sypiasz 7h na dobę to…. nie wiem co, ale pytam serio – ile śpisz?

JJ: Ciężko poddać analizie ilość godzin przespanych tygodniowo. Bywają dni, że śpię 3 lub 4 godziny, bywają dni że mój sen odbija kartę z pełnym wymiarem odpoczynku, ale co by nie było mocno staram się odpoczywać w różny sposób w weekendy. I może wydawać się to dziwne, ale różnorodność rzeczy i to codzienne “przesiadanie się” z czynności na czynność, też jest dla mnie formą relaksu.

AC: Masz jakieś hobby, które nie jest związane z Internetem?

JJ: Pomijając kwestię bezpośredniego związane z Internetem, to przede wszystkim jestem człowiekiem, który wiecznie słucha muzyki w każdej możliwej minucie życia. Hobby ale też coś co mnie wycisza, jest spotting. Lubię pojechać na cały dzień pod płot Lotniska Chopina lub na tzw. “górkę spotterską” i fotografować startujące i lądujące samoloty. Jestem człowiekiem gór, więc wszelkie chodzenie po górach i znikanie w lesie razem z zasięgiem telefonu, też jest wskazane. Z czasem czuje coraz silniejszą potrzebę obcowania z naturą i zwierzętami, których nie widzę na co dzień w Warszawie, więc pewnego rodzaju ucieczki z aparatem też są w to wliczone. Może to i dziwna pasja, ale kocham patrzeć na świat z perspektywy samolotów więc gdy tylko mogę, zajmuje wygodne miejsce przy oknie samolotu pasażerskiego.

AC: A teraz proszę zdradź swoją tajemnicę i powiedz: jak Ty to ogarniasz? Wiem, wiem, kwestia planowania, ale błagam Cię! Ja też planuje 🙂

JJ: Tu nie ma żadnej tajemnicy. Tu chodzi przede wszystkim o systematyczność i konsekwencję, ale też nieustanne ocenianie czy można zrobić więcej i mieć do siebie szacunek kiedy wiesz, że przynajmniej teraz nie jesteś w stanie wykonać więcej. Racjonalne zarządzanie czasem to proces, którego efekty nie przychodzą od tak. Chciałbym podać jakieś konkrety i złoty środek, ale jest to na tyle indywidualny temat, że każdy powinien po swojemu mierzyć siły na zamiary.

AC: To brzmi jak: mąki weź na oko przy robieniu naleśników 😉
Planner online czy kalendarz analogowy? Używasz jakiś apek do zarządzania zadaniami, projektami i czasem?

JJ: Jedyny planner on line jaki posiadam to służbowy kalendarz spotkań. Reszta to pamięć.

AC: Bez komentarza…. Jesteś cyborg wiesz?
A książki? Czytasz? Masz na to czas? Możesz coś polecić fajnego lub rozwijającego do przeczytania?

JJ: Czytam cały czas. Jestem po lekturze “George Lucas. Gwiezdne Wojny i reszta życia”, to bardzo lekka pozycja, która pomaga mi wyjść po traumie związanej z treściami w “Miastach Śmierci” Mirosława Tryczyka. Na stole leży gotowy już kolejny przerywnik – historia Joy Division.

jakub jóźwicki

AC: Coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że Twoja doba ma 48H!
Niedawno rozpoczął się Nowy Rok (no w sumie to już nawet dawno temu ;)). Miałeś jakieś noworoczne postanowienia? Jakieś ambitne cele na 2017?

JJ: Takowych wykrzyczanych publicznie lub spisanych przy świadkach na facebookowym wallu nie było i nie będzie. Niemniej jednak od października pracuje dla wydawnictwa Burda i głównym z moich celów jest realizacja ciekawych projektów, które pozwolą nie tylko mnie pozwolą się rozwijać. Praca na rzecz tej marki w tej chwili jest dla mnie priorytetem i nie tylko na rok 2017. Oprócz tego dalszym rozwój bloga WaszaWawa i kolejnego o którym już rozmawialiśmy. No i żeby zamknąć to jakąś sensowną, tematyczną klamrą – to żeby znaleźć na to wszystko czas 😉

AC: Kuba jeszcze na koniec muszę Cię pociągnąć mocniej za język. Ten nowy blog związany z Instagramem. Zdradź proszę coś więcej! Jesteś bardzo tajemniczy! SKąd pomysł? Jakie plany z nim związane? Czy planujesz go zmonetyzować?

JJ: WaszaWawa z jednej strony pokazała mi jak silny powinien być trend w budowaniu społeczności instagramowej, a z drugiej strony zamknęła moje pomysły na konkretną grupę docelową. Aby nie burzyć pewnego modelu komunikacji i dialogu jaki prowadzę z użytkownikami @waszawawa postanowiłem zbudować osobną przestrzeń dla tematów, których na co dzień nie mogę poruszyć na blogu “warszawskim”. Z kolei ten blog o Instagramie, należy też wziąć w cudzysłów, ponieważ pod względem treści będzie on wychodził poza ramy aplikacji i samej społeczności. Chce się skupić na nim bardziej na obszarach życia nawiązujących do szybkiego stylu życia, mobilności, przekazu informacji czy tworzeniu komunikatu. Owszem Instagram z racji swojej potęgi, będzie w nim odgrywał główną rolę, ale na pewno nie będzie jedyną przestrzenią, którą chciałbym eksplorować za pomocą bloga. Właściwie póki co niech to jeszcze przez chwile pozostanie tajemnicą. Niemniej jednak wydaje mi się, że każdy człowiek który w jakimś stopniu czuje, że jest odpowiedzialny za budowanie przestrzeni wirtualnej, znajdzie coś tam dla siebie. Począwszy od tak zwanych ludzi z branży, po użytkowników Internetu ciekawych świata.

AC: Kuba ślicznie Ci dziękuję za wywiad. Niestety wciąż Ci nie wierzę i kiedyś przyłapię Cię na używaniu czasowstrzymywacza, a wtedy… 😉 Ale nim to się stanie wiedz, że jesteś moim idolem i trzymam kciuki za Twoje dalsze sukcesy!

Jakub Jóźwicki to człowiek, o którym usłyszymy jeszcze nie raz! Jestem tego pewna 🙂

Mam nadzieję, że spodobał Ci się wywiad z Kubą. Jeśli chcesz, abym pociągnęła za język jeszcze kogoś daj znać w komentarzach. A może masz jakieś pytanie do Kuby?

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco

KONTAKT

 

Wysyłając do mnie wiadomość powierzasz mi swoje dane osobowe. Będę dbać o ich bezpieczeństwo i wykorzystam je jedynie do korespondencji z Tobą. Więcej możesz przeczytać w polityce prywatności.