11
Mar

Jakie znowu UTM-Y?

Chcąc śledzić ruch na moim blogu czy też w kampaniach mailingowych i reklamowych w sklepie internetowym, w którym pracuję, często posługuję się tzw. utm-ami. Czym są te tajemnicze utm-y i dlaczego warto je wykorzystywać?

Często spotykam się w swojej pracy z sytuacją, gdy proszę lub podsyłam utm-y do kampanii, a marketingowiec lub pracownik e-sklepu otwiera usta i mówi: jakie znowu utm-y. Wówczas i ja otwieram usta mówiąc: serio? nie wiesz? przecież to taki prosty sposób do śledzenia efektywności kampanii, newsletterów czy źródeł ruchu.

Dlatego dziś postanowiłam w prosty sposób opisać czym są utm-y i jak ich używać. Nie ukrywam, że robię to też trochę dla siebie, by następnym razem, gdy będę chciała odpowiedzieć do czego mi one są tak przydatne, odeślę po prostu do tego wpisu 🙂

Utm-y to nic innego jak znaczniki dodawane do linku. Pozwalają one przeanalizować ile było przejść na stronę z danego newslettera, banneru umieszczonego w serwisie zewnętrznym czy też reklamy na Facebook-u.

Oczywiście wiele narzędzi reklamowych udostępnia własne raporty, jak np. klikalność w emaile czy w link/banner, jednak dzięki utm-om, możesz dokładniej przeanalizować np. skuteczność poszczególnych elementów Twojego newslettera różnicując poszczególne utmy-y w linkach.

Już widzę, że zaczynam pisać coraz bardziej skomplikowanym językiem, dlatego może pokaże wszystko na przykładach. Ale na początek kilka podstawowych informacji.

Link z utm-ami w wersji podstawowej wygląda następująco:

utmy

Piszę w “wersji podstawowej”, gdyż link zawiera tylko 3 wymagane znaczniki (można dodać 5).

Ciąg znaczników zwanych utm-ami dodawany na koniec linku zawsze musi się składać z 3 elementów:

  • utm_source – pokazuje skąd przyszli użytkownicy – czy jest to Facebook, czy serwis zewnętrzny, czy może newsletter
  • utm_medium – w jaki sposób przyszli – czy kliknęli w e-mail, czy kliknęli w banner czy w link.
  • utm_campaign – to nazwa Twojej kampanii- ślesz wiele newsletterów, ale każdy inny, stąd ustalasz inną nazwę by je odróżnić od siebie.

Możesz dodać jeszcze 2 inne parametry:

  • utm_term – wykorzystywane do rozróżniania reklam w płatnych wynikach wyszukiwania. Może to być hasło Twojej reklamy. Jest to słowo, które użytkownik wpisuje w wyszukiwarce.
  • utm_content – ten parametr możesz ci się przydać, gdy chcesz przetestować różne treści reklamy, kierującej do tej samej strony.

Opiszę to na przykładzie z życia:
Przychodzisz z pracy i patrzysz, że pod drzwiami leży paczka (to twój link). Cała jest obklejona etykietami firmy kurierskiej, więc wiesz, że przyniósł ją kurier (to jest medium). Sprawdzasz nadawcę i widzisz, że nadawcą jest firma Twojego chłopaka (to jest source=źródło). Na paczce zauważasz dodatkowo naklejkę z napisem: Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia kobiet (aha! to jest campaign=kampania). Już zabierasz się za otwarcie paczki, ale za Twoimi plecami staje kurier z tej samej firmy kurierskiej trzymający w rękach 2 paczkę. Oczywiście przeprasza, że zostawił paczkę pod drzwiami, ale nie miał jak zabrać dwóch. Nadawca drugiej paczki jest ten sam (zatem medium i source jest to samo, campaign także). Otwierasz obie paczki: w jednej są czekoladki i kartka z miłosnym wyznaniem, w drugiej stepper z naklejką: Abyś zawsze była fit. Czekoladki i stepper to content (rozróżnienie paczek), natomiast życzenia i hasło to term– Twój luby sprawdza co lepiej na Ciebie zadziała- czy miłosne wyznanie czy “dbanie” o Twoją sylwetkę.

Tak samo możesz sprawdzić skąd przyszedł użytkownik w czasie kampanii na Dzień kobiet (campaign). Czy przyciągnął go banner (medium) umieszczony w serwisie X (source) czy link (medium) umieszczony w serwisie Y (source). Możesz też umieścić 2 bannery w serwisie X ale z różną treścią (content).

Parametry utm_content i utm_term stosuje się rzadziej, 3 obowiązkowe i wymagane przez google to utm: source, medium, campaign

Jak to wykorzystać na Twojej stronie:

Sklep internetowy

Sytuacja 1 – w tym miesiącu planujesz wysłać 2 newslettery. W systemie do e-mail marketingu sprawdzisz, który przyprowadził więcej ruchu na stronę, ale nie sprawdzisz, który lepiej sprzedawał. Dzięki utm_campaign, który rozróżni newslettery możesz prześledzić w Google Analytics, który newsletter przyniósł więcej $$$.

Newsletter 1
utm_source: newsletter
utm_medium: email
utm_campaign: dzien-kobiet

utm-y

Newsletter 2
utm_source: newsletter
utm_medium: email
utm_campaign: dzien-mężczyzn

link z utmamiJeśli nawet Twój system do e-mail marketingu dodaje utm-y automatycznie, to dobrze byś wiedział o co w tym tak naprawdę chodzi.
Sytuacja 2 – chcesz zobaczyć, w które produkty pokazane w newsletterze najczęściej klikają subskrybenci.
Ustalamy sobie podstawowe parametry (identyczne we wszystkich linkach w newsletterze):
utm_source: newsletter
utm_medium: email
utm_campaign: dzien_kobiet

Dodatkowo poszczególne produkty różnią się utm_content
utm_content: produkt_1
utm_content: produkt_2

Uwaga: systemy do wysyłki newsletterów zwykle tagują wszystkie linki tak samo i nie umożliwiają dodania parametru utm_content. Dlatego musisz sprawdzić czy możesz wyłączyć automatyczne dodawanie utmów i nadać je ręcznie- z tym jest niestety trochę pracy.

Jednak dzięki 3 podstawowym parametrom możesz sprawdzić ile osób kliknęło w Twój newsletter i przyszło na Twoją stronę oraz dokonało zakupów.

Blog
Jeśli nawiązujesz współprace z różnymi firmami to pewnie czasem otrzymujesz od nich długie linki, z prośbą o podlinkowanie nazwy ich marki we wpisie takim linkiem. To pozwala markom śledzić skuteczność całej kampanii, która pojawiała się w różnych miejscach. Po prostu w Google Analytics wchodzą w “Kampanie” i widzą, że cała kampania przyniosła taki i taki ruch z różnych miejsc.

Blogując też możesz wykorzystać utm-y w swoich newsletterach. Zobaczyć np. skąd popularność Twojego posta, skąd przychodzi najwięcej ruchu i czy Twój newsletter był skuteczny i zainteresował odbiorców.

Jak budować utm-y?

Najprościej jest używać narzędzia od Google do budowy utm-ów 🙂
Wchodzisz tu: Narzędzie do budowania utm-ów i wpisujesz parametry, po czym klikasz “wygeneruj url” i masz gotowy link 🙂

narzędzie do budowania utmówMożesz to też zrobić ręcznie. Zasada jest taka:

  • najpierw adres strony docelowej
  • po adresie strony docelowej dajesz znak zapytania: ?
  • obowiązkowo dajesz 3 paramtery: source, medium, campaign
  • poszczególny paramter zbudowany jest wg wzoru utm_source=XXX
  • utmy rozdzielone są znakiem: &

Ważne by ustalić sobie jakiś schemat nazywania utm-ów, jeśli ruch z newslettera oznaczasz jako utm_source=newsletter to niech zawsze się tak nazywa, a nie raz tak, a innym razem inaczej – szybko pogubisz się i utrudnisz sobie analizy. Jeden i ten sam parametr pozwoli ci całościowo spojrzeć na efektywność newsletterów, a także zobaczyć, która wysyłka była lepiej klikalna.

JAK nie tworzyć utm-ów!

      • nie używaj polskich znaków – tak jak w linkach nie mam polskich znaków, tak i tu
      • unikaj spacji- bo w linku otrzymasz: %20 – brzydko to wygląda 😉

utm-y

  • pamiętaj, że te parametry są widoczne dla użytkownika, dlatego nie taguj linków zbyt dokładnie 😉

 

jak tworzyć utm-y

W następnym wpisie pokażę, gdzie znaleźć te parametry (utm-y) w Google Analytics.

 

Zdjęcie tytułowe pochodzi ze strony: www.loginetsolutions.com

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco

  • Bardzo pomógł mi Twój wpis 😉 Długo szukałam tak dobrze zrobionego poradnika. Dziękuję!

    • Bardzo się cieszę 🙂 Dla takich komentarzy warto dzielić się wiedzą 🙂

  • Bardzo pomógł mi Twój wpis 😉 Długo szukałam tak dobrze zrobionego poradnika. Dziękuję!

    • Bardzo się cieszę 🙂 Dla takich komentarzy warto dzielić się wiedzą 🙂

  • Kamila

    Dzięki!

  • Kamila

    Dzięki!

  • Karol Maryniowski

    “te parametry są widoczne dla użytkownika, dlatego nie taguj linków zbyt dokładnie” i przykład – super 😀
    Świetny artykuł 😉

  • Dawid Stanasiuk

    W ten sposób mogę tagować tylko do stron na których jest analytics zainstalowany? A do analityki będę mieć dostęp tylko jeśli jestem adminem?
    Szukam analogicznego sposobu do analizowania kampanii kierującej do wydarzenia na FB…

    • W ten sposób może Pan tagować linki, które:
      – są na witrynie z GA
      – ma Pan dostęp do GA tej witryny
      Może Pan umieścić link z utmami na FB, który kieruje do Pana strony, ale odwrotnie to nie przyniesie oczekiwanego efektu, utmy w linkach kierujących do wydarzenia na FB ni sprawdzą się, w tym przypadku proponuję te linki skrócić w bitly.com – tam po założeniu konta, nie dość że może Pan nazwać link wg swoich preferencji to jeszcze widzi Pan ile osób w niego kliknęło 🙂 jak w załączeniu

      https://uploads.disquscdn.com/images/a0c2d56e37510f5846224c1afd03f8134cb9b0f7b95cd641bfadb0e23893343d.png

  • Vankilla Vanil

    No pieknie, klarownie i zabawnie opisane zagadnienie, ktore jak Sama zauwazylas dla wielu jest troche “chinszczyzna” 🙂

  • Arkadiusz Jeremi Dziełak

    No dobrze, ale skoro już piszemy na ten temat, nie byłoby naturalne, żeby napisać, jak zobaczyć te informacje w Analyticsie? W źródło/medium mamy 2 utmy. Jak zobaczyć kolejne w “wymiarach dodatkowych”. Krótko mówiąc, kolejny “artykuł” pompujący treści pod Google, który nic nowego nie wnosi i nie jest przydatny nawet dla początkujących. Na blogu z aspiracjami trochę wstyd.
    Pozdrawiam i życzę rozwoju.
    jeremi

    • Ależ absolutnie to nie jest wpis pompujący ruch, proszę tak nie zakładać i nie “obrażać mnie” 😉 To wpis dla początkujących 🙂

      • Arkadiusz Jeremi Dziełak

        Bardzo przepraszam jeśli uraziłem, chodziło mi o to, ze po co pisać o UTMach nie pisząc gdzie je znaleźć w Analitycsie. Właśnie dla początkujących. Widzę zapowiedź takiego wpisu i pewnie zostanę stałym czytelnikiem.
        Pozdrawiam

        • jest w kolejnym wpisie “W następnym wpisie pokażę, gdzie znaleźć te parametry (utm-y) w Google Analytics.” – faktycznie nie podlinkowałam, już to robię 🙂

KONTAKT

 

Wysyłając do mnie wiadomość powierzasz mi swoje dane osobowe. Będę dbać o ich bezpieczeństwo i wykorzystam je jedynie do korespondencji z Tobą. Więcej możesz przeczytać w polityce prywatności.